We wrześniu ceny konsumpcyjne w dwunastu państwach strefy euro, w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku, wzrosły o 1,8 proc. i po raz pierwszy od stycznia 2005 r. inflacja spadła poniżej 2 proc. W sierpniu tempo wzrostu cen było szybsze (2,3 proc.)
Trudno to jednak już teraz uznać za trwalszą tendencję, gdyż wrześniowy spadek inflacji to zasługa głównie taniejącej ropy naftowej, a na rynku tego surowca koniunktura jest zmienna.
- Wolniejsze tempo inflacji we wrześniu to wprawdzie dobra wiadomość dla Europejskiego Banku Centralnego, ale jest nieprawdopodobne, aby skłoniła go do rezygnacji z misji normalizowania stóp procentowych - uważa Martin Van Vliet, ekonomista ING Banku w Amsterdamie.
Chociaż wzrost cen okazał się niższy od prognozowanego (1,9 proc.), niebezpieczeństwo przyspieszenia inflacji wciąż istnieje. - Spadek inflacji nie zmieni krótkoterminowego nastawienia Europejskiego Banku Centralnego - twierdzi Stephen Webster, ekonomista firmy 4Cast.
Axel Weber, członek rady EBC decydującej o poziomie głównej stopy procentowej, powiedział, że jest jeszcze za wcześnie, by mieć pewność co do wpływu tańszej ropy na dynamikę cen w strefie euro.