W Ceskiej Rafinerskiej i Chemopetrolu - dwóch rafineriach należących do czeskiego Unipetrolu - z powodu nieplanowanych wcześniej prac konserwacyjnych przerwano właśnie produkcję. Przestój potrwa ponad dwa tygodnie - do 20 października - podał Unipetrol we wczorajszym komunikacie. Poinformował również, że przerwa w pracy spowoduje zmniejszenie produkcji paliw oraz produktów, do wytwarzania których wykorzystywane są etylen lub propylen. W efekcie będzie miała negatywny wpływ na wyniki finansowe koncernu w IV kwartale. Jak duży będzie ten wpływ? Zdaniem Michaeli Lagronovej, rzeczniczki czeskiej firmy, dopóki trwają prace konserwacyjne, nie można tego oszacować.

- Na rynku już od dwóch dni spekuluje się o tym, jakie będą skutki przestoju. Według mnie jednak nic wielkiego się nie stanie - powiedział "Parkietowi" Jan Prochazka, analityk z biura maklerskiego Cyrrus z Pragi.

Czy pogorszenie się wyników Unipetrolu, który w 63 proc. należy do Orlenu, będzie miało wpływ na skonsolidowane rezultaty koncernu z Płocka? - Będzie to widoczne w naszych wynikach, ale nie będzie to wpływ istotny - powiedział Dawid Piekarz, rzecznik spółki.

- Z powodu informacji o przerwie w pracy rafinerii akcje Unipetrolu, które rano kosztowały 202 korony, potaniały do 198 koron - stwierdził Vladimir Vavra z praskiego biura maklerskiego Patria Direct. Ostatecznie na zamknięciu papiery spółki, po spadku o 0,85 proc., kosztowały 198,5 korony.