Ministerstwo Finansów zaproponowało ponad 70 zmian w ustawie o funduszach inwestycyjnych. Część z nich doprecyzowuje obowiązujące regulacje. Inne spotkały się z ostrą krytyką TFI i prawników.
Podejrzliwa komisja
Tak jest w przypadku przepisu, który daje nadzorowi prawo do określenia terminu, w jakim nabywca może kupić lub objąć akcje towarzystwa funduszy inwestycyjnych. Obecnie Komisja Nadzoru Finansowego może jedynie zgłosić sprzeciw wobec planowanej transakcji. Ma na to dwa miesiące. Nowelizacja ustawy wydłuża ten czas o 30 dni i dodatkowo rozszerza kompetencje nadzoru. - Nie widzę powodu, dla którego Komisja miałaby ograniczać nabycie akcji, jeśli nie zgłosiła sprzeciwu. Wiele jednak będzie zależało od praktyki nowego organu - mówi Tomasz Matczuk, radca prawny w kancelarii Vogel, Zaborowski, Dubiński.
Zdaniem Tomasza Kudelskiego, prawnika z departamentu transakcji kapitałowych i rynku finansowego w kancelarii Grynhoff, Woźny i Wspólnicy, proponowany zapis może budzić wątpliwości, bo wyznaczony przez Komisję termin nabycia akcji mógłby być np. wydłużony lub ustalony w sposób niezgodny z zamiarem stron umowy.
W opinii prawników, nowelizacja zwiększa także swobodę i uznaniowość Komisji w podejmowaniu decyzji. Dziś KNF (a wcześniej Komisja Papierów Wartościowych i Giełd) ma prawo nie zgodzić się na utworzenie funduszu inwestycyjnego albo TFI na podstawie analizy dokumentów, dołączonych do wniosku. Projekt przewiduje, że odmowa Komisji mogłaby wynikać z jej "uzasadnionego podejrzenia". - Nowelizacja nie precyzuje, skąd Komisja może powziąć takie "uzasadnione podejrzenie". èródłem informacji będą mogły być np. publikacje prasowe, a nie tylko rozpatrywany wniosek - mówi Tomasz Kudelski.