- Musimy zmienić system stanowienia prawa, zwłaszcza gospodarczego - uważa minister gospodarki Piotr Woźniak. Kierowany przez niego resort jest odpowiedzialny za reformę regulacji w Polsce, którą nazwano roboczo "Przedsiębiorca ma prawo". Tymczasem P. Woźniak przyznaje, że jedna z ustaw opracowanych w MG została przesłana do Rady Ministrów w niedopracowanej formie. Chodzi o ustawę powołującą do życia Polską Agencję Handlu i Inwestycji Zagranicznych. - Prace nad nią w parlamencie bardzo się przedłużają. Byłoby inaczej, gdybyśmy poświęcili więcej czasu na jej opracowanie - przyznał.

Jeszcze w tym miesiącu poznamy wyniki raportu SIGMA, który OECD opracuje dla wszystkich nowych członków UE. - W ramach projektu nie będziemy wydawać ocen, czy regulacje są dobre czy złe. Zamiast nakazów opracujemy sugestie dotyczące systemu tworzenia prawa. Projekt ten ma pomóc polskiemu rządowi - wyjaśnia Edward Donelan, przedstawiciel OECD.

- Reforma regulacji w Polsce będzie składała się z dwóch części. Po pierwsze, zanim powstaną nowe przepisy, musimy dokładnie wiedzieć, ile będzie kosztowało ich wprowadzenie. Po drugie, chcemy eliminować zbyt skomplikowane, kosztowne, po prostu złe przepisy - stwierdza P. Woźniak. Jego zdaniem, regulacje muszą być dla wszystkich zrozumiałe. Tego warunku nie spełnia np. obowiązująca obecnie ustawa o VAT.

Dwie pilotażowe ustawy, które resort gospodarki chce wprowadzić według nowego systemu, to prawo o rzemiośle i prawo probiercze. Okazuje się jednak, że obliczanie skutków finansowych wywoływanych przez nowe przepisy może przedłużać prace nad nimi. Przykładem jest nowelizacja ustawy o swobodzie działalności gospodarczej.

- Została złożona do komitetu stałego Rady Ministrów na przełomie lipca i sierpnia. Później okazało się, że pomiar kosztów zasady "jednego okienka" (w którym można złożyć wszystkie dokumenty potrzebne do rejestracji nowej firmy - red.) trwa bardzo długo. Dodatkowo, trzeba było przeprowadzić ten pomiar drugi raz - wyjaśnia Woźniak.