Reklama

Kolos na rynku derywatów

Publikacja: 19.10.2006 11:48

Giełda towarowa Chicago Mercantile Exchange (CME) zamierza połączyć się z mniejszym rywalem CBOT Holdings. Wartość fuzji, w wyniku której w Chicago powstanie największy rynek finansowych instrumentów pochodnych na świecie, to 8 miliardów dolarów.

Obie giełdy powstały jeszcze w XIX wieku jako rynki, na których obracano artykułami rolnymi. Dziś oprócz kontraktów na takie towary jak drewno, półtusze wieprzowe, ser, kukurydza czy pszenica, na obu rynkach obraca się opcjami i kontraktami futures dotyczącymi obligacji, walut czy indeksów akcji. Na połączonych giełdach przeprowadzać się będzie dziennie 9 milionów transakcji dotyczących derywatów na sumę 4,2 bln USD.

Fuzja odzwierciedla globalny trend łączenia się wielkich rynków finansowych. W minionych miesiącach plany fuzji ogłosiły m.in. dwie największe giełdy akcji w USA - New York Stock Exchange (z Euronextem) oraz Nasdaq Stock Market. Chicagowskie połączenie będzie oznaczać  utworzenie liczącego się w skali globalnej rynku derywatów. Ponieważ obie giełdy mimo funkcjonowania w tym samym segmencie rynku kapitałowego starały się raczej uzupełniać niż konkurować, zgoda na ich połączenie nie powinna stanowić większego problemu. CBOT specjalizowała się w kontraktach futures na zboża oraz w instrumentach finansowych zależnych od ruchów krótkoterminowych stóp procentowych, a na CME obracano drewnem, wieprzowiną, serem i derywatami zależnymi od stóp długoterminowych. Ta dywersyfikacja oddala obawy przed zastrzeżeniami ze strony władz antymonopolowych. Obu giełdom sprzyja zarówno lokalizacja w tym samym mieście, jak i fakt funkcjonowania na tym samym rynku, co ułatwi integrację systemów informatycznych i pozwoli uniknąć problemów regulacyjno-prawnych. NYSE łącząca się z Euronextem - giełdą funkcjonującą na zupełnie innych zasadach i innym rynku kapitałowym - stoi przed dużo większymi problemami logistycznymi.

W wyniku fuzji powstanie spółka, która w 69 proc. będzie należeć do dawnego CME. Dawna CBOT zakończy krótki żywot jako spółka publiczna. Zainwestowanie w mniejszą z chicagowskich giełd okazało się jednak świetnym interesem. Od debiutu w październiku ub.r. akcje zyskały ponad 180 proc.

Większość analityków komentujących decyzję o fuzji podkreśla wielki potencjał wzrostu nowej CME, przede wszystkim dzięki integracji informatycznej i usprawnieniu handlu elektronicznego.

Reklama
Reklama

Analitycy podkreślają też znaczenie amerykańskiej fuzji dla giełd europejskich. Za jej sprawą rośnie presja na niemiecką Deutsche Boerse, której Eurex straci miano największego rynku derywatów na świecie, żeby postarała się o jakieś znaczące przejęcie, a na Komisję Europejską, by takiego przejęcia nie blokowała. Wielu wskazuje, że w tej sytuacji najlepszy byłby mariaż Deutsche Borse z Euronextem, do którego oprócz giełd w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie należy też londyński rynek derywatów Liffe. Niemiecka giełda składała paneuropejskiemu sojuszowi giełd propozycję przejęcia, ale przegrała z ofertą NYSE. Teraz znów stara się wrócić do gry, proponując stworzenie z Euronextem kontynentalnego "championa", obejmującego jeszcze mediolańską giełdę Borsa Italiana. - Jeśli sprzeda się Euronext NYSE, powstanie ryzyko, że cały giełdowy biznes wywędruje do USA - uważa Mamoun Tazi z Man Securities.

Deutsche Boerse starała się podbić amerykański rynek instrumentów pochodnych, otwierając za Atlantykiem rynek Eurex US. Projekt nie odniósł jednak sukcesu.

(Nowy Jork)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama