Piątkowe notowania w Nowym Jorku zaczęły się od spadków. Do wyprzedaży akcji graczy sprowokował Caterpillar, największy na świecie producent maszyn budowlanych. Firma ta rozczarowała wynikami za trzeci kwartał i, co więcej, obniżyła całoroczną prognozę. Jej akcje straciły 10 proc. Poprzednio walory tej spółki dynamicznie drożały i miały duży udział w pokonaniu bariery 12 tys. punktów przez indeks Dow Jones Industrial Average.
Pozytywnych impulsów inwestorom dostarczył Google, właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej. Spółka prawie podwoiła zysk w minionym kwartale, czym pozytywnie zaskoczyła analityków. Bank Citigroup podwyższył cenę docelową akcji Google o 9,1 proc. do 600 dolarów. Spośród 144 spółek z indeksu Standard&Poor?s 500, które do czwartku opublikowały raporty finansowe za trzeci kwartał 73 proc. miało rezultaty lepsze od prognoz. Średnia, liczona od 1992 r., wynosi 57 proc. Najbliższa przyszłość przyniesie pogorszenie, gdyż prawdopodobnie skończy się długi, trwający kilkanaście kwartałów, okres ponad 10- proc. wzrostów zysków amerykańskich spółek. Według firmy analitycznej Thomson Financial, w pierwszym kwartale 2007 r. wyniki średnio poprawią się o 8,8 proc.
W Europie przez kilka godzin wiodącym tematem był wzrost cen ropy naftowej. W sumie miało to korzystny wpływ na indeksy giełd europejskich. Stało się tak dlatego, że skala zwyżki notowań tego surowca nie była zbyt duża i zdaniem graczy nie powinna zaszkodzić firmom od niego uzależnionym. Inwestorzy mieli ochotę kupować akcje, a rosnące rutynowo firmy naftowe były dodatkowym impulsem. Po południu przed otwarciem w Nowym Jorku na plusie były główne wskaźniki wszystkich zachodnioeuropejskich rynków. Później sytuacja uległa pogorszeniu.
Piątek był dobrym dniem dla inwestujących na giełdach regionu Azja-Pacyfik. Indeks Morgana Stanleya zyskał 0,7 proc., a jego wartość wzrosła do 131,84 pkt, najwyższego poziomu od 19 maja.