Reklama

Po dwóch miesiącach Optimus wraca do obrotu

Od dziś posiadacze papierów producenta komputerów mogą znów nimi handlować. Drobni inwestorzy mają ok. 60 proc. akcji

Publikacja: 23.10.2006 09:45

Po prawie dwumiesięcznej przerwie Giełda Papierów Wartościowych wznawia obrót akcjami Optimusa. Notowania papierów były zawieszone od 30 sierpnia. W ten sposób zarząd giełdy zareagował na decyzję Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, która ukarała spółkę wykluczeniem z obrotu na rynku regulowanym od 1 grudnia (to sankcja za poważne naruszenie przez Optimus obowiązków informacyjnych). GPW zdecydowała o wznowieniu notowań dopiero po tym, jak Komisja Nadzoru Finansowego pozytywnie rozpatrzyła wniosek spółki i uchyliła karę nałożoną przez swoją poprzedniczkę (KPWiG). Utrzymała w mocy jedynie grzywnę w wysokości 500 tys. zł.

Kontrowersyjna decyzja

Sierpniowa decyzja Komisji Papierów Wartościowych i Giełd wzbudziła wiele wątpliwości ze strony inwestorów oraz organizacji działających w ich imieniu. Akcjonariat Optimusa jest rozdrobniony. Ponad 60 proc. akcji spółki jest w rękach drobnych udziałowców, którzy - gdyby decyzja nie została zmieniona - zostaliby z pakietami akcji. Mimo silnego konfliktu między starym i nowym największym udziałowcem (Zbigniewem Jakubasem, znanym inwestorem giełdowym, i Michałem Dębskim, właścicielem skierniewickiej fabryki Zatra), w tej kwestii wszyscy byli zgodni - Komisja chciała ukarać spółkę, ale konsekwencje ponieśli drobni akcjonariusze. Według Łukasza Dajnowicza z KNF, kara spełniła rolę edukacyjną - zawieszenie notowań akcji jest przestrogą dla ewentualnych naśladowców.

Na początku czerwca Optimus poinformował rynek, że planuje przeprowadzenie dużej emisji akcji. Spółka poinformowała, że rada nadzorcza upoważniła zarząd do podjęcia działań zmierzających do podwyższenia kapitału zakładowego. Mowa była o pozyskaniu kilkudziesięciu milionów złotych na rozwój i przejęcia. Inwestorzy zareagowali entuzjastycznie, kurs akcji przekroczył 8 zł. Miesiąc później wszyscy zainteresowani firmą przeżyli spore zaskoczenie. 10 lipca firma poinformowała, że emisja faktycznie miała miejsce, ale przeprowadzono ją bez prawa poboru. Okazało się, że operację przeprowadzono miesiąc wcześniej. Wszystkie nowe akcje objął po złotówce Michał Dębski i stał się tym samym największym udziałowcem firmy - właścicielem 30 proc. kapitału. O transakcji nie wiedział nic nawet dotychczasowy największy akcjonariusz Zbigniew Jakubas, którego zaangażowanie w spółce zmniejszyło się wbrew jego woli z ponad 21 do 14,2 proc. Dodatkowo okazało się, że Michał Dębski nie zapłacił spółce gotówką. Przekazał jej część 30 proc. udziałów w skierniewickiej Zatrze, która składała dla Optimusa komputery. Wcześniej zarząd głośno mówił o swojej strategii outsourcingu, czyli zlecaniu produkcji poza firmę. Jednak po objęciu udziałów w Zatrze produkcja pośrednio wróciła do Optimusa.

Rozpętało się piekło

Reklama
Reklama

W okresie, o którym piszemy, prezesem spółki był Michał Lorenc. Jedną z pierwszych decyzji nowej rady nadzorczej, powołanej przez Michała Dębskiego, było powołanie nowego prezesa. Został nim Piotr Lewandowski, wcześniej dyrektor ds. strategii i rozwoju w spółce. Lorenc został jego zastępcą. Nie na długo. Po trzech dniach wykluczono go z zarządu. Ukarano go w ten sposób za to, że stanął po stronie Zbigniewa Jakubasa. Dotychczasowy największy akcjonariusz nie zamierzał się bowiem poddawać. Związana z nim rada nadzorcza oświadczyła, że jej uchwała, którą posłużył się zarząd Optimusa, została sfałszowana. Michał Lorenc o fałszerstwo oskarżał Lewandowskiego. Ten zrzucał winę na Lorenca. Sprawą zainteresowały się prokuratura, Centralne Biuro Śledcze oraz KPWiG. Komisja zdecydowała się na ukaranie Optimusa wykluczeniem z obrotu na rynku regulowanym. Decyzja została niedawno uchylona. Stanowisko prokuratury w sprawie Optimusa do dziś nie jest jeszcze znane.

Na plusie

Rozpoznawalna marka

i lojalni odbiorcy

Największą wartością jest rozpoznawalna marka. Optimus nadal mieści się w pierwszej dziesiątce dostawców komputerów na polski rynek.

Na korzyść obecnego

Reklama
Reklama

zarządu świadczyć może fakt, że pierwsza ekspertyza przeprowadzona na zlecenie prokuratury wykazała, że podpisy pod uchwałą o podwyższeniu kapitału nie były sfałszowane.

Bank, któremu firma jest

winna 15 mln zł, nadal zgadza się na negocjacje - mimo że termin spłaty minął we wrześniu.

Spółka od lat jest stałym dostawcą sprzętu komputerowego dla sektora publicznego (wygrywała m.in. przetargi ogłaszane przez resorty: edukacji, spraw wewnętrznych i administracji).

Nawet 39 mln zł może trafić do spółki, jeśli zapowiadana emisja z prawem poboru dojdzie do skutku i wszystkie akcje znajdą nabywców (o czym zapewnia prezes Optimusa, powołując się na biura maklerskie).

Największy akcjonariusz - Michał Dębski, prawdopodobnie poprze wniosek zarządu o przeprowadzenie emisji z prawem poboru.

Reklama
Reklama

Kontrahenci (w tym franczyzobiorcy) są zainteresowani rozwijaniem współpracy z firmą. Zarząd zapewnia, że jest tak po decyzji Komisji Nadzoru Finansowego, która nie wycofała akcji Optimusa z obrotu na rynku regulowanym.

Na minusie

Zadłużona

spółka, skłóceni udziałowcy

Nie wiadomo nadal, czy uchwała, na podstawie której podwyższono kapitał spółki, była sfałszowana.

Reklama
Reklama

Nie wyjaśniło się, czy sąd zajmie się wnioskiem przewodniczącego Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (poprzedniczki Komisji Nadzoru Finansowego). Przewodniczący chciał anulowania decyzji o podwyższeniu kapitału.

Jest ostry konflikt między dwoma największymi akcjonariuszami spółki. Trudno spodziewać się, że wspólnie będą podej-

mowali decyzje dla dobra firmy.

Zbigniew Jakubas, znany inwestor giełdowy, drugi duży udziałowiec Optimusa, zapowiada, że nie poprze na WZA wniosku prezesa o emisję z prawem poboru.

Zła sytuacja finansowa. Z powodu niskiego kapitału obrotowego firma nie może negocjować dobrych warunków z dostawcami.

Reklama
Reklama

Opóźnia się rozpisanie i rozstrzygnięcie przetargów dla Ministerstwa Edukacji, na zwycięstwo w których liczyła.

Wyniki za trzeci kwartał będą słabe - zapowiedział prezes Optimusa.

Przed zawieszeniem notowań kurs był bliski historycznemu minimum

Powrót akcji Optimusa do notowań powinien ucieszyć inwestorów o tyle, że odzyskają swobodę obrotu walorami firmy. Nie oznacza to jeszcze, że ich kurs zacznie rosnąć. Część akcjonariuszy może zdecydować się na wyjście z inwestycji, która do tej pory przynosiła straty. Zanim

notowania zostały zawieszone w końcu sierpnia, od maja znajdowały się w silnym

Reklama
Reklama

trendzie spadkowym.

10 sierpnia kurs zniżkował do historycznego minimum - 5,05 zł. W czasie trendu spadkowego Optimus staniał o blisko połowę. Zresztą nawet jeszcze w dłuższym terminie spółka nie należała do udanych inwestycji. W kwietniu 2004 r. jej papiery kosztowały niemal trzy razy więcej niż obecnie. To właśnie od tego momentu utrzymuje się długoterminowy trend spadkowy. Kiedy w pierwszej połowie tego roku inwestorzy zaczęli kupować akcje Optimusa, był to jedynie chwilowy przypływ optymizmu.

Sytuacja ta nie dziwi,

biorąc pod uwagę wyniki

finansowe spółki. Począwszy od I kw. 2005 r., grupa Optimusa nieustannie w każdym kwartale notowała stratę. Pewnym pocieszeniem jest fakt, że w II kw. strata netto była niemal o połowę mniejsza niż przed rokiem, a strata operacyjna po raz pierwszy od roku była mniejsza niż 1 mln zł (wyniosła 551 tys. zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama