Sanwil zabiega o kontrakty w Europie Zachodniej. Z potencjalnymi partnerami handlowymi producent sztucznych skór oraz materiałów powlekanych spotkał się w minionym tygodniu na targach w Bolonii. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy, które mogą przełożyć się na konkretne umowy - mówi Jacek Rudnicki, prezes Sanwilu. Nie zdradza jednak nazw firm. Wyjaśnia jedynie, że współpraca może dotyczyć zarówno dużych europejskich dystrybutorów tkanin, jak i znanych producentów mebli.

Jakiej wartości mogą to być zlecenia? - Mam nadzieję, że w ciągu pół roku podwoimy wartość eksportu na rynki zachodniej Europy - odpowiada prezes Sanwilu. Na razie zapewnia on tylko około 20 proc. wpływów z zagranicznej sprzedaży, czyli około 4 mln zł rocznie. Pozostałe 80 proc. zapewnia handel na rynkach wschodnich. W Unii głównymi kierunkami sprzedaży są: Irlandia, Włochy, Węgry i Czechy, natomiast na Wschodzie dominują kontrahenci z Rosji, Białorusi i Ukrainy.

Dla przemyskiej firmy eksport jest bardzo ważny. W tym roku zapewni blisko połowę obrotów, w porównaniu z prawie 40 proc. w ubiegłym roku. W kolejnych latach powinien nadal się zwiększać. Rozwój eksportu jest możliwy dzięki poprawie jakości wytwarzanych wyrobów. - Wprowadzamy nowe kolekcje materiałów, które zdobywają coraz większe uznanie wymagających zachodnich odbiorców - mówi J. Rudnicki. Zagraniczna sprzedaż zapewnia firmie wyższą rentowność niż krajowy handel.