To, że nowelizacja uderzy po kieszeni kierowców, wiadomo było od dawna. Jednak, jak wskazują przedstawiciele PIU, składki mogą wzrosnąć o więcej niż zapisane w ustawie 20 proc. - Rzeczywiste koszty dla klientów mogą wynieść 30-33 proc. - twierdzi Andrzej Maciążek, dyrektor Biura Zarządu PIU. Skąd ta różnica? Kwota, którą ubezpieczyciele będą przekazywać do NFZ, traktowana będzie nie jak podatek, a jak część przypisu składki. - W związku z tym towarzystwa poniosą dodatkowe koszty, np. związane z tworzeniem rezerw czy reasekuracją - tłumaczy Maciążek. - Dlatego ministerstwo powinno otwarcie powiedzieć, że kwota pobierana od ubezpieczycieli to po prostu podatek - dodaje.
Inne zdanie na ten temat ma Zbigniew Religa, minister zdrowia. Według niego, przedstawiciele towarzystw ubezpieczeniowych straszą kierowców dużymi podwyżkami OC. Jak stwierdził minister, rzeczywiste koszty mogą wynieść najwyżej kilka procent. Stwierdził również, że 20 proc. składki do NFZ to jedynie wstępna propozycja. Nie wykluczył, że jeśli ubezpieczyciele poprą swoje obawy odpowiednimi wyliczeniami, to stanowisko Ministerstwa Zdrowia może się zmienić.
Resort zdrowia chce, by nowe zapisy weszły w życie z początkiem 2007 r. To również budzi sprzeciw ubezpieczycieli. Ci domagają się półrocznego vacatio legis. W przeciwnym razie, zdaniem PIU, towarzystwa nie zdążą z dostosowaniem chociażby swoich systemów informatycznych. PIU zarzuca też Ministerstwu Zdrowia przygotowanie projektu niezgodnego z konstytucją. Nowela ma naruszać m.in. równość wobec prawa, obciążając kosztami leczenia tylko jedną grupę obywateli.
PIU, MZ: Jak wyglądały konsultacje?
W czerwcu br., podczas debaty sejmowej, Zbigniew Religa, minister zdrowia, zapowiada zmiany w ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej,
finansowanych ze środków publicznych. W sierpniu odbywa się pierwsze spotkanie PIU z przedstawicielami resortu. Izba popiera pomysł,