Reklama

Czy pohandlujemy akcjami CEZ-u?

Choć debiutujący dzisiaj na warszawskiej giełdzie CEZ jest największą spółką na GPW, obroty jej akcjami wcale nie będą wielkie. Przed pierwszą sesją w naszym depozycie zapisano jedynie 12 tys., czyli tylko... 0,002 proc. akcji koncernu

Publikacja: 25.10.2006 07:55

Debiut CEZ-u będzie z pewnością jednym z najważniejszych tegorocznych wydarzeń na warszawskiej giełdzie. Oby jednak nie stał się wielką klapą.

Największa spółka, ale...

Czeski koncern energetyczny stanie się od razu największą spółką notowaną na GPW. Łączna wartość rynkowa akcji CEZ-u to dziś prawie 70 mld zł. Jest zatem istotnie wyższa niż kapitalizacja każdego z dotychczasowych tuzów naszego parkietu: Banku Austria Creditanstalt (63,2 mld zł), banków PKO BP i Pekao (odpowiednio 39,2 mld zł i 36,7 mld zł), czy węgierskiego MOL-a (33,1 mld zł).

Z pojawieniem się na naszym parkiecie akcji czeskiego giganta polscy inwestorzy od dawna wiązali spore nadzieje. Zdaniem Piotra Sieradzana, zarządzającego funduszem akcji w TFI SEB, wiele podobnych instytucji, w tym także OFE, od dawna obserwuje CEZ, a gdy koncern wejdzie na polską giełdę, zainteresowanie nim jeszcze wzrośnie. Zresztą również sam CEZ nie ukrywał, że wchodząc do Warszawy liczy przede wszystkim na polskie fundusze emerytalne. To właśnie z przedstawicielami OFE zarząd CEZ-u zorganizował w Warszawie dwa spotkania: w listopadzie 2005 roku i w lutym br. Czesi spodziewali się, że wobec skromnej oferty prywatyzacyjnej w Polsce, OFE z radością przywitają akcje giganta energetycznego zza południowej granicy. Według Andrzeja Pasławskiego z DM PKO BP, akcjami CEZ-u zainteresowani jednak będą nie tylko duzi inwestorzy instytucjonalni, ale również drobni gracze.

I jedni, i drudzy od co najmniej kilku dni zadają sobie jednak jedno fundamentalne pytanie: jaka będzie podaż akcji CEZ-u i jakie mogą być obroty tymi papierami w Warszawie? Przypomnijmy, że debiut czeskiego koncernu na naszej giełdzie nie jest związany z żadną nową emisją jego walorów. Na GPW notowane mają być te same papiery, które od kilku lat znajdują się w obrocie na praskim parkiecie - dokładnie: 592 210 843 akcje czeskiego koncernu.

Reklama
Reklama

... bardzo niepłynna

To, ile walorów CEZ-u znajdzie się w obrocie na GPW, zależeć będzie od woli dotychczasowych akcjonariuszy spółki. Jeśli będą chcieli sprzedać papiery w Warszawie, nasi inwestorzy zyskają możliwość ich kupienia, jeśli nie - obrotów papierami CEZ-u może nie być wcale.

W praktyce zależeć to będzie od woli... samego CEZ-u. - Nie wydaje się, aby którykolwiek z obecnych akcjonariuszy przejawiał chęć wprowadzenia akcji koncernu na GPW - mówi Adam Ruciński, doradca inwestycyjny z kancelarii Ruciński i Wspólnicy.

W tej sytuacji takie zlecenia złożyć może czeskie biuro maklerskie Wood&Co. To właśnie je zarząd czeskiego koncernu wybrał do pomocy przy ofercie publicznej na polskim rynku. Postępowanie Wood&Co. - co oczywiste w tej sytuacji - zależeć będzie od woli zarządu CEZ-u.

Przez kilka ostatnich dni próbowaliśmy się dowiedzieć w Wood&Co., na jaką ofertę podczas pierwszych sesji będą mogli liczyć polscy inwestorzy. Niestety, żadnej odpowiedzi nie uzyskaliśmy. - Mam spore obawy, że z płynnością akcji CEZ-u na warszawskiej giełdzie może być problem - stwierdził Adam Ruciński. - A pytanie o płynność papierów tego koncernu, to w tej chwili kluczowe pytanie - dodał.

Dopiero wczoraj, dzień przed debiutem, okazało się, że przynajmniej na początku notowań CEZ-u na wielkie obroty jego akcjami nie ma co liczyć. W Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych zapisano bowiem zaledwie 12 tys. akcji czeskiego koncernu.

Reklama
Reklama

Wczoraj ustalono także kurs odniesienia na pierwsza sesję na GPW: 116,4 zł (jest to kurs zamknięcia z wczorajszej sesji na giełdzie w Pradze, przeliczony na złote po kursie NBP). Łączna wartość rynkowa papierów zapisanych w polskim depozycie wynosi zatem niespełna 1,4 mln zł. Wobec kapitalizacji CEZ-u, sięgającej 70 mld zł, jest to wielkość co najmniej skromna.Dzienne obroty papierami CEZ-u na praskiej giełdzie wynoszą ostatnio około 1,5 mld koron, czyli około 200 mln zł. Nawet gdyby wszystkie zapisane do wczoraj w KDPW akcje czeskiego koncernu trzy razy zmieniły właściciela (co wydaje się mało prawdopodobne), obroty na GPW sięgną ok. 2 proc.

Akcja marketingowa?

Zdaniem Adama Rucińskiego, żeby którykolwiek z dużych inwestorów patrzył na papiery CEZ-u jako na element swojego portfela inwestycyjnego, obroty tymi walorami muszą być porównywalne z obrotami innych spółek wchodzących w skład WIG20. - Kilka milionów złotych dziennie to stanowczo za mało - uważa doradca inwestycyjny. - Przy wielkości tej spółki musiałyby to być obroty rzędu 100 mln zł - dodaje. Według niego, szanse na tak duży handel, przynajmniej na razie, wydają się małe.

Co zatem CEZ-owi da wejście na warszawską giełdę? Oczywiście prestiż. Ale zdaniem A. Rucińskiego, w tym przypadku może to być szczególny rodzaj prestiżu. - Może chodzić o wzmocnienie pozycji negocjacyjnej przed ewentualnymi rozmowami o prywatyzacji polskich spółek energetycznych, na zakup których CEZ ma ochotę - mówi A. Ruciński. Dodajmy, że negocjacje na temat sprzedaży aktywów, o które zabiega czeski gigant (m.in. Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin i Katowicki Holding Węglowy), z politycznego punktu widzenia mogą być bardzo trudne.

Wysokie wyceny

Inwestorów mogą zachęcić do kupowania akcji CEZ-u wysokie wyceny. Spośród blisko 50 rekomendacji czeskiej spółki, tylko dwie brzmiały "trzymaj", jedna - "neutralnie", a cała reszta - "kupuj" lub "przeważaj". Wyceny są zwykle o kilkadziesiąt proc. wyższe od bieżącego kursu.

Reklama
Reklama

Atutem CEZ-u może być również wysoka dywidenda, jaką koncern wypłaca co roku.

komentarze

Sylwia Jaśkiewicz

analityk CDM Pekao

CEZ to bardzo ciekawa spółka i należy się spodziewać, że jej oferta na warszawskim parkiecie spotka się ze sporym zainteresowaniem inwestorów indywidualnych. Raczej nie powinno być problemów z płynnością akcji. Tym bardziej że na razie na Giełdzie Papierów Wartościowych ten sektor jest reprezentowany przez niewiele firm. Obecnie są to właściwie tylko dwie spółki - Praterm i PEP. Pojawienie się CEZ-u na warszawskim parkiecie będzie korzystne zarówno dla inwestorów, jak i dla naszej giełdy. Inwestorzy będą mieli większy wybór, a GPW skorzysta na tym, że pojawi się na niej spółka o tak dużej kapitalizacji.

Reklama
Reklama

Edward Kowalewski

prezes giełdowego Pratermu

Cieszę się, że CEZ debiutuje na naszej giełdzie. Dotychczas bowiem nasza branża nie miała na niej wielu reprezentantów. Liczę, że tak duża spółka zwróci uwagę inwestorów finansowych na cały sektor energetyczny. Mamy szansę zwiększyć, jako branża, cześć ich portfela inwestycyjnego. Chciałbym, żeby jutrzejszy debiut CEZ-u przyczynił się do stworzeniem w przyszłości indeksu WIG-Energetyka. Spodziewam się, że CEZ silniej zaznaczy swoją obecność na polskim rynku, startując w przetargach prywatyzacyjnych. Konkurencja zagraniczna jest jednak w Polsce od kilku lat, więc radykalnych zmian na rynku nie oczekuję.

Notowania blisko rekordu

Po trzech latach stabilnego wzrostu ten rok przyniósł największą od początku roku korektę notowań CEZ-u. Choć spółka

Reklama
Reklama

reprezentuje branżę kojarzoną ze stabilnymi przychodami i zyskami, to gdy w maju doszło do gwałtownej przeceny na rynkach wschodzących, akcje CEZ-u spadły w odniesieniu do tegorocznego (i zarazem historycznego) maksimum

o 35 proc. Ale począwszy od połowy czerwca rozpoczęło się

odrabianie strat, które we wtorek doprowadziło kurs energetycznego koncernu powyżej 850 koron. Na szczycie w lutym za walory płacono 862 korony. Akcje zachowują się lepiej niż główny praski indeks i lepiej od wskaźnika branżowego, obejmującego wszystkie rynki wschodzące, wyliczanego przez Morgan Stanley. Hossa na akcjach CEZ związana jest z wyraźną poprawą wyników w ostatnich latach. Roczny zysk netto przypadający na jedną akcję rośnie nieprzerwanie od 10 kwartałów. Po publikacji wyników za czwarty kwartał 2003 roku wynosił 15 koron, po raporcie na koniec tego roku osiągnął

45 koron.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama