"Jak strony chcą, to wszystko może być negocjowane" - powiedział Chalupec dziennikarzom w Pradze w odpowiedzi na pytanie, czy cena za Możejki może być renegocjowana.
"Pierwsza kwestia to odpowiedź na pytanie, czy muszą [renegocjować - przyp. ISB]. Jak się okaże że muszą, to będziemy się zastanawiać, a póki co czekamy na wyniki analiz" - dodał prezes.
Chalupec podkreślił, że obecnie Orlen czeka na raport rządowej komisji ustalającej przyczyny i skutki pożaru w rafinerii w Możejkach, który ma być gotowy do 1 grudnia, oraz na wynik prac swojego doradcy i na rozmowy z ubezpieczycielami.
W ub. tygodniu Chalupec powiedział, że PKN Orlen, podobnie jak rząd Litwy i Jukos ze strony sprzedających, są zdeterminowani, by sfinalizować transakcję zakupu Możejki Nafta, ale ostateczna decyzja co do strategii przy tej transakcji - m.in. w kwestii renegocjowania ceny - zapadnie za kilka tygodni, gdy powstaną oficjalne szacunki strat i utraconych korzyści Możejek.
Według pierwszych szacunków strony litewskiej, straty Możejek wyniosły 22,4-47.5 mln USD, a utracone korzyści z powodu niepełnego wykorzystania instalacji 38 mln USD - choć Chalupec mówił w ub. tygodniu, że utracone korzyści pojawią się też w 2007 roku, ponieważ odbudowa instalacji ma potrwać 6-9 miesięcy.