Członkowie Rady Polityki Pieniężnej skutecznie przetestowali cierpliwość inwestorów zmuszając ich do coraz bardziej nerwowego oczekiwania na upublicznienie decyzji dotyczącej wysokości stóp procentowych. Okazało się, że była ona taka, jakiej spodziewała się znaczna większość obserwatorów rynku - stopy nie zostały zmienione. Nie ma sensu po raz kolejny opisywać znaczenia dla inwestorów i dla ryzyka rynkowego ustalonej wcześniej stałej pory pojawiania się informacji o decyzji RPP. Pisze się o tym od dłuższego czasu, ale niewiele to zmienia, a praktyka innych krajów, znacznie bardziej od naszego rozwiniętych, nie wydaje się mieć jakiegokolwiek znaczenia. Mamy swoją i tyle. Zatem nie pierwszy i nie ostatni raz zmuszeni zostaliśmy do tkwienia przed monitorami i domyślania się, o czym tak debatują członkowie RPP. Każda minuta przedłużającego się posiedzenia dodawała kolejnych wątpliwości.
Większość sesji upłynęła na wyczekiwaniu na wspomnianą decyzję RPP. Wahania były niewielkie, choć czasami nerwowe. Jedynie obrót dopisywał, ale tylko na wybranych papierach. Najwięcej uwagi skupił wczoraj na sobie TPS. Spółka rano podała swoje wyniki, które okazały się lepsze od prognoz. Rynek zareagował wzrostem ceny o ok. 5 proc. W trakcie dnia pojawiły się pierwsze reakcje brokerów. Mimo dobrych wyników Deutsche Bank podtrzymał swoje zalecenie "trzymaj". Powodem jest trwający proces regulacji mających na celu osłabienie dominującej pozycji spółki na rynku telekomunikacyjnym.
Silnie rosła także cena BIO. Tu wpływ na rynek był znacznie mniejszy, choć spółka ta okazała się drugą pod względem obrotu na sesji. Na indeksie ciążyły takie papiery jak choćby KGH. Końcówkę notowań mamy wzrostową, co można uznać za kolejną próbę odbicia się od najbliższych wsparć, do których w trakcie popołudniowego spadku się zbliżyliśmy. Dziś udało się uniknąć ich przełamania, ale fakt, że popyt nie jest wystarczająco silny, by raz a dobrze wyciągnąć kursy wyżej, może wskazywać, że do naruszenia tych wsparć jednak dojdzie. Dla nas ma to małe znaczenie, bo nadal kluczowym pozostaje poziom małej konsolidacji, jaka się pojawiła tuż przed ostatnim wybiciem w górę przed dwoma tygodniami. Jej dolne ograniczenie znajduje się niewiele ponad poziomem 3100 pkt (kontrakty). Zatem dopiero przełamanie tego obszaru będzie można odebrać negatywnie.