Złomrex, który ma ponad 50 proc. kapitału Centrostalu Gdańsk i wcześniej zapowiadał dalsze inwestycje, teraz - po niepowodzeniu wezwania na akcje spółki - nie zamierza zwiększać zaangażowania. Wprost przeciwnie - rozważa sprzedaż całego pakietu. - Zastanawiamy się nad wyjściem z inwestycji. Skłania nas do tego brak akceptacji ceny, którą zaproponowaliśmy w wezwaniu, i ogólna dezinformacja wśród inwestorów - powiedział nam Przemysław Sztuczkowski, prezes Złomreksu. Nie wyjaśnił, na czym dezinformacja polega. Zaznaczył jednak, że sprzedaż akcji to scenariusz, który może, ale nie musi, zostać zrealizowany. - Ostateczna decyzja zapadnie jeszcze w tym roku - zapewnił.
W podobnym tonie wypowiedział się także w rozmowie z PAP. Inwestorzy zareagowali natychmiast. Kurs gdańskiej spółki spadł wczoraj o 9 proc., do 9,2 zł.
- Zarząd Centrostalu jest zaniepokojony i niezadowolony, że pomimo zapowiedzi zainwestowania w spółkę, główny akcjonariusz chce się pozbyć akcji - powiedział Zbigniew Canowiecki, prezes Centrostalu. Według jego zapewnień, aktualnie nic jednak nie wskazuje na to, że dojdzie do sprzedaży akcji przez Złomrex, jak również do kolejnego wezwania.
- Informacje płynące ze Złomreksu mogą mieć wpływ na notowania gdańskiej spółki. Dlatego Komisja Nadzoru Finansowego monitoruje sytuację - przyznał w rozmowie z nami Łukasz Dajnowicz z KNF. - Będziemy przyglądać się rozwojowi wydarzeń i zmianom w akcjonariacie Centrostalu - dodał.
Złomrex miał 50,44 proc. kapitału Centrostalu Gdańsk. Chciał zwiększyć udział do 66 proc. W wezwaniu zaproponował 7,30 zł za akcję. Zamiast 807 tys., kupił jedynie 6,9 tys. walorów. Nie zamierza ponawiać wezwania z wyższą ceną.