Reklama

Elektrim zyskał przed rozprawą o upadłość

Dziś sąd upadłościowo-naprawczy ponownie zajmie się wnioskami o upadłość Elektrimu. Zagadką jest, co postanowi

Publikacja: 27.10.2006 08:27

4 paędziernika odroczono rozprawź o upadłość Elektrimu. Do dziś. Czas ten spółka zamierzała wykorzystać na rozliczenie zobowiązań wobec obligatariuszy, którym jest winna ok. 520 mln euro.

Obligacje ciągle niespłacone

Nie udało jej się to, choć pieniądze na ten cel - teoretycznie - ma w zasięgu ręki. Na początku października, tuż przed rozprawą, której druga odsłona rozegra się dziś w warszawskim sądzie, "Elek" poinformował, że minimalna cena, jaką otrzyma od Deutsche Telekom za pakiet 48 proc. udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej, to 604 mln euro. Tyle, według konglomeratu, wynosi księgowa wartość tych papierów zgodnie z najnowszymi sprawozdaniami operatora sieci Era.

Setki milionów

Biegli, którzy wyceniali majątek Elektrimu, przyjęli na potrzeby wyceny, że DT zapłaci "Elkowi" 350 mln euro. Stąd w dwóch wariantach (III i VI) wyszło im, że zobowiązania firmy są wyższe niż wartość jej aktywów. Tymczasem konglomerat ma dostać przynajmniej o 254 mln euro więcej niż się spodziewali (dodatkowe 990 mln zł).

Reklama
Reklama

Problem w tym, że sąd wydał Elektrimowi zakaz dysponowania walorami Ery. Zrobił to dwukrotnie. Za każdym razem na wniosek francuskiego koncernu Vivendi, który także uważa się za właściciela 48 proc. udziałów Ery.

Podtrzymają wnioski?

Mimo że od trzech tygodni sytuacja Elektrimu się nie zmieniła, wczoraj kurs spółki zyskał blisko 28 proc. Wzrost ten trudno wytłumaczyć. Towarzyszyła mu spora wymiana walorów. Właściciela zmieniło ponad 3,7 mln papierów, czyli 4,4 proc. kapitału Elektrimu.

Dziś sąd zajmie się ponownie wnioskami o upadłość firmy. Pierwszy złożył powiernik obligacji konglomeratu - Law Debenture Trust, drugi - o upadłość z możliwością zawarcia układu - zarząd Elektrimu. Mirosław Obarski, rzecznik obligatariuszy, zapewnił, że wierzyciele podtrzymują swoje stanowisko i nadal domagają się upadłości i likwidacji konglomeratu. Wojciech Zieliński, prawnik "Elka", mówił nam wczoraj, że dziś zapewne podtrzyma dotychczas prezentowane stanowisko.

Wirtualne pieniądze

Jest jeszcze trzeci wniosek - Elektrimu Telekomunikacja (ET), spółki zależnej Vivendi, ale Elektrim nie uznaje roszczeń ET ani jego większościowego właściciela francuskiego koncernu Vivendi.

Reklama
Reklama

Co ciekawe, DT twierdzi, że zapłaciło za udziały Ery. Nie wiadomo tylko, co stało się z tymi pieniędzmi. W prasie pojawiły się informacje, że DT złożyło pieniądze w sądowym depozycie. Jednak wczoraj biuro prasowe Sądu Okręgowego w Warszawie sprawdziło, że ani sąd upadłościowo-naprawczy, ani sąd gospodarczy dla miasta stołecznego Warszawy nie przyjęły żadnego depozytu.

Byłoby dużo pieniędzy

254 mln euro to 990,6 mln zł. Gdyby pieniądze trafiły na konto Elektrimu, aktywa spółki urosłyby do 956,16

mln zł bądź wyniosłyby

802,53 mln zł. "Elek" musiałby

jeszcze zapłacić dodatkowe kilkadziesiąt milionów złotych tzw. płatności warunkowej na rzecz obligatariuszy, ale i tak zostałoby mu sporo pieniędzy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama