Reklama

Sytuacja Polic nie jest łatwa

Publikacja: 30.10.2006 08:46

Powodem anulowania prognozy tegorocznego zysku netto Polic ma być konieczność oszacowania rezerw do zawiązania w 2006 r. Z czym związane są te rezerwy?

Rezerwy, nad którymi pracujemy, mają dotyczyć bieżącego i przyszłego funkcjonowania spółki, m.in. prowadzonych inwestycji i aktualizacji wartości środków trwałych, a także świadczeń pracowniczych i odpisów na zapasy materiałów.

Kiedy zarząd podejmie decyzję o zawiązaniu rezerw i czy można już powiedzieć, jaka będzie ich wysokość?

Spółka szacuje wielkość obowiązkowych rezerw. Decyzje w sprawie ich utworzenia będą zapadały sukcesywnie do końca roku. Oczywiście, zarząd będzie na bieżąco informował o ich wysokości. Będą one uwidocznione w wyniku za 2006 r.

Dlaczego teraz pojawiła się kwestia rezerw? Co się zmieniło od czasu przygotowania prognoz?

Reklama
Reklama

To wynik prowadzonych przez zarząd analiz, a w efekcie innej oceny niektórych zdarzeń gospodarczych i uwzględnienia zmieniających się warunków rynkowych.

Czy odwołanie prognoz może oznaczać, że rok zakończy się stratą?

Na razie znane są wyniki za II kw. i treść anulowanej prognozy z sierpnia. Te wyniki wskazują na pewną tendencję, ale nie mogę dziś mówić o rezultatach na koniec roku. Naruszyłbym w ten sposób obowiązki informacyjne. Nie będę jednak ukrywał, że sytuacja nie jest łatwa.

Czy wyniki za III kw. wpisują się w tendencję, o której Pan mówi?

Powtarzam: na razie nie mogę nic powiedzieć na ten temat, bo byłoby to naruszenie obowiązków informacyjnych. Wszystkiego dowiemy się już niedługo. Wyniki podamy 3 listopada.

Decyzja o odwołaniu i tak zredukowanych już raz prognoz negatywnie zaskoczyła rynek, o czym świadczyć może spadek kursu akcji. Proszę powiedzieć, jak Pan odnosi się do dwóch wcześniejszych prognoz spółki, które - przypomnijmy - ogłaszali Pana poprzednicy?

Reklama
Reklama

Wcześniejsze prognozy powstawały w oparciu o określone założenia i w określonej sytuacji rynkowej, dlatego nie będę ich oceniał. Prognozowanie jest skomplikowanym zadaniem, szczególnie w przypadku takiej firmy jak nasza, o takiej skali działania. Ta skala jest siłą Zakładów Chemicznych Police, ale z drugiej strony, przy niekorzystnych czynnikach zewnętrznych, na wynik netto mogą znacząco wpływać nawet niewielkie wahania trendów rynkowych.

Czy poprzednie prognozy były, Pana zdaniem, przygotowane rzetelnie? A jeśli nie, to czy osoby odpowiedzialne za ich opracowanie powinny teraz ponieść konsekwencje?

Wolałbym się skupić na działaniach podjętych przez zarząd od czasu, gdy nim kieruję (Grzegorz Długosz objął funkcję prezesa Polic 1 września br. - przyp. red.). W odniesieniu do wcześniejszych prognoz mogę mówić o faktach. A te są takie: w 2006 roku spółkę dotknęły skutki podwyżek cen podstawowych surowców; mieliśmy bardzo długą zimę, a w konsekwencji przesunął się początek sezonu w rolnictwie. Dotknęły nas także przerwy w dostawach gazu. Wreszcie przez szereg miesięcy utrzymywały się negatywne tendencje, dotyczące cen naszych produktów zarówno na rynku krajowym, jak i na rynkach zagranicznych. To są fakty. Wzrostu kosztów spółka nie pokryła wyższymi marżami, a oczekiwane pozytywne zmiany w głównych segmentach naszej działalności - przede wszystkim w generującym największe przychody segmencie nawozowym oraz na rynku amoniaku - następują z opóźnieniami. Dziś, w okresie dekoniunktury na światowym rynku chemicznym, podstawowym zadaniem krótkookresowym jest poprawa rentowności i efektywności biznesu.

Spółka w raporcie mówiącym o anulowaniu prognoz wymienia m.in. koszty surowcowe, czyli głównie gazu, jako przyczynę trudnej sytuacji. Także teraz wspomniał Pan o tym czynniku. Czy w związku z tym Police będą zabiegać o alternatywne w stosunku do PGNiG źródła dostaw gazu?

Alternatywne źródła dostaw to jedno. Interesujemy się projektem budowy gazoportu w Świnoujściu, nie wykluczamy tu zaangażowania kapitałowego, śledzimy też koncepcje związane z gazyfikacją węgla, ale to są projekty długookresowe. Realnie patrząc na skalę naszego zapotrzebowania, a jest to ok. 500 mln metrów sześciennych rocznie, trzeba powiedzieć, że oznacza to kooperację z głównym i najważniejszym dostawcą na rynku, jakim jest dziś PGNiG.

Jak zamierza Pan w takim razie rozwiązać problem gazu?

Reklama
Reklama

Uważam, że konieczne jest podnoszenie efektywności produkcji, tak aby optymalizować wpływ kosztów tego surowca na działalność i wyroby.

Dziękuję za rozmowę.

fot. archiwum

Prognoza:

tylko przychody

Reklama
Reklama

Pierwszą prognozę wyników finansowych na 2006 rok Zakłady Chemiczne Police ogłosiły w połowie lutego. Według ówczesnych szacunków, przychody spółki miały nieznacznie przekroczyć 1,763 mld zł, a czysty zysk sięgnąłby 54,5 mln zł. Pierwszą zmianę Police ogłosiły na początku sierpnia. Nowa prognoza przychodów była o 5,5 proc. niższa (wynosiła 1,667 mld zł), a zysku netto - o ponad 95 proc. niższa (2,3 mln zł).

Również te przewidywania zweryfikowano. W komunikacie z 25 października

zarząd w ogóle odwołał prognozę zysku netto na 2006 r. W II kwartale br. Police straciły 3,8 mln zł, zmniejszając zysk za I półrocze do zaledwie 630 tys. zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama