Akcjonariuszy Wilbo mógł zaniepokoić fakt, że przychody spółki w III kwartale spadły w porównaniu z ubiegłym rokiem z 45,5, do 41 mln zł. Tym bardziej że fundamentem nowej strategii realizowanej przez zarząd jest poprawa obrotów.
Szacunki bezpieczne
- Należy pamiętać, że III kwartał należy pod względem przychodów do najsłabszych w roku - uspokaja Lidia Matusik, członek zarządu Wilbo. Podkreśla też, że na sprzedaż negatywny wpływ miał wyjątkowo upalny lipiec. Spółka zdecydowała się też rozwiązać umowę z jednym z dystrybutorów. - Generował on spore obroty, ale oferował zbyt niskie marże - dodaje L. Matusik. W efekcie Wilbo udało się poprawić marżę brutto na sprzedaży z 13,7 proc. w zeszłym roku, do 17,5 proc.
Niepokój mogą też budzić wyniki osiągnięte przez spółkę. Znaczący wpływ na poziom zysku miała sprzedaż Pesca Baru w Krakowie. Przychody z tego tytułu wyniosły ok. 1 mln zł. Mimo to na poziomie operacyjnym spółka wyszła zaledwie na "lekki plus" - zarobiła 57 tys. zł. Zanotowała też stratę netto - w wysokości 250 tys. zł, mniejszą niż przed rokiem. Zarząd przypomina jednak, że łącznie po dziewięciu miesiącach Wilbo zarobiło już na czysto prawie 1,5 mln zł, wobec 3,3 mln zł straty rok temu. Oznacza to, że praktycznie zrealizowane zostały już założenia finansowe zarządu na ten rok. Szacował, że spółka zarobi właśnie 1,5 mln zł netto. Należy przy tym pamiętać, że ma jeszcze przed sobą IV kwartał, który z reguły należy do najlepszych.
Pomoże Disney?