Pięć lat temu tylko jedna firma (zajmująca się zbieraniem płatności zasądzonych przez sądy, z tytułu polis ubezpieczeniowych czy wygranych w grach losowych) zdecydowała się pozyskać pieniądze na rynku publicznym w Londynie. Natomiast w tym roku uczyniło to już trzynaście takich spółek.
Jedną z nich jest Peach Holdings ze stanu Floryda. Jej szef i założyciel Timothy Trankina decyzję motywuje kosztami, w większości wynikającymi bezpośrednio z ustawy Sarbanesa-Oxleya.
Twierdzi, że koszty statusu publicznego w Wielkiej Brytanii są o ponad jedną trzecią niższe, aniżeli w USA. W Stanach spełnienie wszystkich wymogów kosztowałoby Peach Holdings 3,5 miliona dolarów rocznie, czyli 3-4 proc. przychodów. Przeciętne koszty ponoszone przez spółki publiczne w USA związane z Sarbanes-Oxley Act wynoszą 3,8 mln dolarów rocznie, wynika z danych organizacji Financial Executives International, zrzeszającej 15 tys. wysokiej rangi menedżerów.
Libańska firma Investcom z Bejrutu początkowo chciała przeprowadzić IPO na nowojorskim rynku Nasdaq, ale ostatecznie zdecydowała się na Londyn, gdzie pozyskała 741 milionów dolarów.
Sarbanes-Oxley Act jest reakcją na bankructwa Enronu i WorldComu, największe krachy firm w historii kraju. Regulacje na rynku kapitałowym zaostrzono z inicjatywy Paula Sarbanesa, demokratycznego senatora z Maryland i Michaela Oxleya, republikańskiego kongresmena z Ohio. Ustawa Sarbanes-Oxley Act obowiązuje od 2002 r. Zgodnie z jej zapisami, spółki muszą m.in. każdego roku poddać się kontroli zewnętrznych audytorów, a dyrektorzy firm mają obowiązek potwierdzania prawdziwości danych w raportach finansowych.
Henry Paulson, sekretarz skarbu, a wcześniej wieloletni dyrektor generalny banku Goldman Sachs, uważa, że Sarbanes-Oxley Act stwarza klimat, w którym spółkom trudno funkcjonować. Zamierza zająć się niektórymi zagadnieniami. John Thain, szef NYSE Group, spółki zarządzającej giełdą New York Stock Exchange, uważa, że głównym problemem jest zmasowany odpływ ofert pierwotnych z rynku amerykańskiego, ale nie liczy na szybkie remedium. Dlatego NYSE Group chce kupić europejską spółkę Euronext, zarządzająca giełdami w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie.