Reklama

Sarbanes i Oxley wypłoszyli spółki

Biją dzwony alarmowe nie tylko na NYSE i Nasdaq, ale także w Białym Domu. Szef nowojorskiej giełdy NYSE jest zaniepokojony odpływem ofert pierwotnych za granicę

Publikacja: 02.11.2006 08:01

Stany Zjednoczone zbierają owoce działania Sarbanes-Oxley Act, surowszych niż poprzednio regulacji dotyczących księgowania i ładu korporacyjnego. Już drugi kolejny rok w Europie i Azji firmy pozyskują więcej pieniędzy na rynku publicznym niż w Stanach Zjednoczonych.

Stany przegrywają

Na naszym kontynencie od początku roku spółki za sprzedane nowe akcje dostały 72 miliardy dolarów. Tyle samo zainkasowały firmy w Azji, natomiast w USA zaledwie 36 mld USD.

W roku 2000, rekordowym dla ofert pierwotnych, w USA firmy pozyskały z ofert pierwotnych (IPO) 40,3 mld USD, z czego 33 proc. (13,2 mld USD) przypadło na spółki zagraniczne. W 2006 r. udział zagranicy spadł do 13 proc. Spośród 25 największych firm, które sprzedawały akcje w ramach ofert pierwotnych poza rynkami macierzystymi, sześć wybrało USA. W 2000 r. było ich 22.

Drogi żywot publiczny

Reklama
Reklama

Pięć lat temu tylko jedna firma (zajmująca się zbieraniem płatności zasądzonych przez sądy, z tytułu polis ubezpieczeniowych czy wygranych w grach losowych) zdecydowała się pozyskać pieniądze na rynku publicznym w Londynie. Natomiast w tym roku uczyniło to już trzynaście takich spółek.

Jedną z nich jest Peach Holdings ze stanu Floryda. Jej szef i założyciel Timothy Trankina decyzję motywuje kosztami, w większości wynikającymi bezpośrednio z ustawy Sarbanesa-Oxleya.

Twierdzi, że koszty statusu publicznego w Wielkiej Brytanii są o ponad jedną trzecią niższe, aniżeli w USA. W Stanach spełnienie wszystkich wymogów kosztowałoby Peach Holdings 3,5 miliona dolarów rocznie, czyli 3-4 proc. przychodów. Przeciętne koszty ponoszone przez spółki publiczne w USA związane z Sarbanes-Oxley Act wynoszą 3,8 mln dolarów rocznie, wynika z danych organizacji Financial Executives International, zrzeszającej 15 tys. wysokiej rangi menedżerów.

Libańska firma Investcom z Bejrutu początkowo chciała przeprowadzić IPO na nowojorskim rynku Nasdaq, ale ostatecznie zdecydowała się na Londyn, gdzie pozyskała 741 milionów dolarów.

Sarbanes-Oxley Act jest reakcją na bankructwa Enronu i WorldComu, największe krachy firm w historii kraju. Regulacje na rynku kapitałowym zaostrzono z inicjatywy Paula Sarbanesa, demokratycznego senatora z Maryland i Michaela Oxleya, republikańskiego kongresmena z Ohio. Ustawa Sarbanes-Oxley Act obowiązuje od 2002 r. Zgodnie z jej zapisami, spółki muszą m.in. każdego roku poddać się kontroli zewnętrznych audytorów, a dyrektorzy firm mają obowiązek potwierdzania prawdziwości danych w raportach finansowych.

Henry Paulson, sekretarz skarbu, a wcześniej wieloletni dyrektor generalny banku Goldman Sachs, uważa, że Sarbanes-Oxley Act stwarza klimat, w którym spółkom trudno funkcjonować. Zamierza zająć się niektórymi zagadnieniami. John Thain, szef NYSE Group, spółki zarządzającej giełdą New York Stock Exchange, uważa, że głównym problemem jest zmasowany odpływ ofert pierwotnych z rynku amerykańskiego, ale nie liczy na szybkie remedium. Dlatego NYSE Group chce kupić europejską spółkę Euronext, zarządzająca giełdami w Paryżu, Amsterdamie, Brukseli i Lizbonie.

Reklama
Reklama

Zbyt wysokie koszty ponoszone przez firmy zauważył nawet Christopher Cox, szef Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), zwolennik Sarbanes-Oxley Act.

Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama