Reklama

Producentom słodyczy upały dały się we znaki

Lato to dla cukierniczych spółek zawsze trudny okres. Sprzedaż drastycznie maleje. Jednocześnie trzeba się szykować do świątecznej gorączki

Publikacja: 06.11.2006 08:46

Już w lipcu - kiedy temperatura biła kolejne rekordy - giełdowe spółki cukiernicze uprzedzały, że odbije się to na ich obrotach. Mimo trudności, wszystkim udało się zwiększyć sprzedaż. Gorzej było z zyskami.

Jutrzenka mniej zarabia

Zdaniem Bohdana Stankiewicza, wiceprezesa Jutrzenki, wyniki spółki za III kwartał są zadowalające. Przychody wzrosły o ponad 60 proc., do 103 mln zł. Decydujący wpływ miała na to jednak sprzedaż produktów Kaliszanki (przede wszystkim Grześków), których rok temu Jutrzenka nie miała jeszcze w ofercie. W minionym kwartale stanowiły jedną trzecią przychodów. Mimo większych obrotów spółka zarobiła mniej niż rok temu. Na poziomie operacyjnym jest to spadek o 13 proc., a netto o 12 proc. - Wzrosły koszty sprzedaży. Powodem były droższe surowce np. mąka - tłumaczy B. Stankiewicz. W surowce Jutrzenkę zaopatruje Ziołopex, jej większościowy inwestor.

Po dziewięciu miesiącach obroty spółki wzrosły prawie o jedną trzecią, do 300 mln zł. Mimo to spadły zyski. Kiedy wreszcie poprawa sprzedaży przełoży się na wyższe zarobki? B. Stankiewicz ma nadziejź, że będzie to możliwe już w IV kwartale. Dzięki temu wynik za cały 2006 r. powinien być wyższy od zeszłorocznego.

Wawel trzeba oczyścić

Reklama
Reklama

Dariusz Orłowski, prezes Wawelu, przestrzega, że wyniki wykazane w raporcie za III kwartał nie są reprezentatywne. Firma zrealizowała ok. 24 mln zł jednorazowego zysku, sprzedając krakowską siedzibę. Po "oczyszczeniu" danych okaże się, że zysk netto jest słabszy od zeszłorocznego.

- Miniony kwartał był dla nas trudny - przyznaje D. Orłowski.

Spółka przenosiła produkcję do nowego zakładu w Dobczycach. Wymagało to utworzenia wcześniej dużych zapasów, tak by mogła płynnie realizować zamówienia. A to kosztuje. Ponadto, z powodu opóźnień w wykończeniu fabryki, przeprowadzka miała miejsce na przełomie sierpnia i września. A dla spółek cukierniczych to szczyt sezonu, gdyż szykują się już wtedy do bożonarodzeniowych żniw. Wawel miał więc z tym trudności. Prezes D. Orłowski przyznaje, że gdyby nie to, wyniki na pewno byłyby lepsze.

Mimo słabszych rezultatów operacyjnych sytuacja finansowa Wawelu jest dobra. Pieniędzmi ze sprzedaży nieruchomości firma spłaciła kredyt. - Dziś nasze zadłużenie jest praktycznie zerowe - mówi prezes Orłowski. Dlatego zarząd rozważa kolejne inwestycje, np. rozbudowę zakładu w Dobczycach.

Tylko Mieszko zadowolony

Mieszko to jedyny giełdowy producent słodyczy, który wydaje się w pełni usatysfakcjonowany wynikami za III kwartał. Wzrostowi przychodów towarzyszyła jeszcze większa poprawa zysków (na poziomie netto - prawie o 100 proc.). To jednak przede wszystkim efekt tzw. niskiej bazy. Spółka się tym nie zraża. Zapowiada dalszą poprawę rezultatów. Przyczyni się do tego m.in. umowa dystrybucyjna, którą zawarła niedawno z niemieckim Lambertzem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama