Giełdowy producent przetworów rybnych ma za sobą niezły kwartał. Skonsolidowany zysk netto udało mu się poprawić o ponad połowę, do 2,6 mln zł. - To wynik prowadzonej restrukturyzacji - mówi Robert Wijata, dyrektor finansowy Graala. Zarząd jest szczególnie zadowolony ze zwiększenia sprzedaży. Jej wartość w III kwartale wzrosła o 22 proc., do 56 mln zł. - Nasi konkurenci narzekali, że w minionym kwartale upały wpłynęły na spadek obrotów. My tego nie odczuliśmy - nie kryje zadowolenia R. Wijata.
Grupa Graala systematycznie poprawia wyniki. Tymczasem giełdowa spółka matka zarabia coraz mniej. Narastająco po dziewięciu miesiącach 2006 r. zarobiła na czysto 2,7 mln zł, wobec 3,2 mln zł rok temu. Spółka nie komentuje tej zależności. Można jednak przypuszczać, że wynika ona ze względów podatkowych. W skład grupy wchodzi bowiem zakład Polinord, zlokalizowany w specjalnej strefie ekonomicznej. Graal stara się prawdopodobnie, by to on wykazywał jak największe zyski. Jest to korzystne dla całej grupy kapitałowej.
- Wyniki pokazują, że prognoza finansowa na ten rok jest niezagrożona - twierdzi R. Wijata. Szacunki zarządu mówią o 211 mln zł przychodów i 11,2 mln zł zysku netto. - Prawdopodobne nawet, że prognoza zostanie przekroczona - dodaje dyrektor finansowy. Tym bardziej że IV kwartał to dla branży rybnej okres żniw.
Strategia Graala zakłada rozwój głównie przez przejęcia producentów przetworów rybnych. W tym roku spółka przejęła już cztery firmy, ale planuje kolejne transakcje. Pieniądze na ich sfinansowanie zamierza pozyskać z rynku kapitałowego. W tym celu chce przeprowadzić dużą emisję akcji, wyniku której kapitał zakładowy będzie się dzielił na ponad 8 mln papierów (obecnie 5,6 mln). Graal liczy, że większość nowych walorów obejmą inwestorzy finansowi. Nie wiadomo jeszcze, jaka będzie cena emisyjna.
Plany mogą zostać przekroczone