Wczorajsza zwyżka ma istotne znaczenie dla sytuacji technicznej WIG20. Indeks przebił strefę średnioterminowego oporu. Była nią linia wybiegająca z lipcowego maksimum (3191 pkt), a także znajdujący się niewiele powyżej szczyt z drugiej połowy października (3210 pkt). Strefa ta
była ostatnią barierą na drodze do majowego szczytu indeksu (3348 pkt). Brakuje do niego jeszcze 3 proc. Atak na ten opór wydaje się bardzo prawdopodobny, chociaż trudno przesądzić o jego pokonaniu. Do wczorajszej zwyżki WIG20 w decydującym stopniu przyczynił się sektor bankowy, a zwłaszcza PKO BP (+5,4 proc.). Wczoraj podobnie jak w poniedziałek ponownie zanotowano duże obroty walorami tego banku. Akcje pracownicze najwyraźniej cieszą się sporym wzięciem inwestorów. Instytucje finansowe zapewne od dłuższego czasu przygotowywały zapas środków na "uwolnione" w poniedziałek papiery PKO BP.
Łatwość, z jaką rynek wchłonął dodatkową podaż, mogła zresztą przekonać do kupna także tych czekających na pierwszą reakcję notowań. Hipoteza na temat
odkładania środków na zakup akcji PKO BP przez fundusze inwestycyjne i inne instytucje tłumaczy w pewnym stopniu, dlaczego
w drugiej połowie października wyhamowała zwyżka WIG20. Z tego punktu widzenia obecnie mamy po prostu kontynuację fali