O 50,7 proc., do 4,46 zł, wzrósł wczoraj kurs Protektora (w południe akcje drożały o blisko 70 proc.). Właściciela zmieniło ponad 3,5 mln akcji, co stanowi 37,5 proc. kapitału zakładowego firmy obuwniczej. Co sprawiło nagłe zainteresowanie papierami giełdowej spółki? - Biorąc pod uwagę wycenę fundamentalną, firma jest niedowartościowana. Pod koniec października pokazaliśmy dobre wyniki za trzy kwartały. Mamy pełen portfel zamówień. Maszyny pracują bez przestojów. Te informacje napełniły "bańkę", która wczoraj pękła. Możliwe że wpływ na to miała także wiadomość o zwiększeniu zaangażowania w kapitale spółki przez Wiesława Wojasa - komentuje Marek Stryjewski, prezes Protektora.
Wiesław Wojas, właściciel firmy obuwniczej z Nowego Targu, w ostatnim czasie kupił nieco ponad 72 tys. akcji Protektora, czyli około 0,76 proc. kapitału zakładowego. Tym samym zbliżył się do progu 5 proc. Zdaniem prezesa Protektora, Wiesław Wojas deklarował wcześniej chęć dokupienia papierów giełdowej spółki. Nie wiadomo, czy zamierza dalej zwiększać swój udział. Wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować.
Wybrana nowa rada
Na wczorajszym NWZA Protektora akcjonariusze wybrali nowych członków rady nadzorczej. Z pięcioosobowego składu pozostał tylko Grzegorz Gruszka. Z funkcji członka nadzoru zrezygnował Wiesław Wojas. W zamian wprowadził swoich dwóch przedstawicieli: Jana Rybickiego i Kazimierza Ostatka. Kolejne dwie osoby do rady nadzorczej Beatę Weiss i Grzegorza Szymańskiego zgłosił Piotr Szostak - najwięky akcjonariusz Protektora (ma ponad 9 proc. akcji). Rekomendował też G. Gruszkę. P. Szostak jest współwłaścicielem grudziądzkiej firmy MSU produkującej podeszwy z poliuretanu. Giełdowa spółka jest jednym z odbiorców tych produktów. Wśród znaczących akcjonariuszy Protektora jest jeszcze Krzysztof Fijałkowski (5,6 proc. walorów) oraz Mariusz Szymula (5,1 proc.).
Emisja na przejęcia