Różnica między rentownością 10-letnich i 2-letnich obligacji skarbowych w strefie euro zmalała do zera, a w czwartek nawet przejściowo stała się ujemna. Tym samym obserwujemy odwracanie się krzywej rentowności. Taka nietypowa sytuacja - gdy papiery długoterminowe są mniej atrakcyjne niż krótkoterminowe - zawsze budzi obawy analityków o stan gospodarki i perspektywy rynku akcji.
Niechęć inwestorów do obligacji 10-letnich może oznaczać, że oczekują oni spadku stóp w perspektywie kilku lat - nawet mimo to że obecnie Europejski Bank Centralny podnosi koszty pieniądza. Problem polega na tym, że powodem obniżenia stóp często jest pogarszająca się koniunktura gospodarcza - stąd też obawy.
Odwracająca się krzywa rentowności w strefie euro jest związana z podobną sytuacją w USA. Tam krzywa odwróciła się już dawno - w lutym. Był to trafny sygnał nadchodzącego spowolnienia ekonomicznego, chociaż tym razem najwyraźniej amerykańska gospodarka ląduje "miękko" i obędzie się zapewne bez czarnego scenariusza z 2000 r.
Odwrócenie krzywej w Europie jest o tyle konsekwencją wydarzeń za oceanem, że na dłuższą metę różnica rentowności obligacji długo- i krótkoterminowych porusza się w podobnych trendach zarówno w USA, jak i w strefie euro.
Spadek tej różnicy do zera jest wynikiem trendu spadkowego, jaki rozpoczął się w Europie już w II kw. 2004 r. W USA tendencja ta została zapoczątkowana nawet wcześniej - w lecie 2003 r.