Ministerstwo Skarbu Państwa oznajmiło w piątek, że nie przewiduje, aby na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej Orlenu odwołano z funkcji prezesa Igora Chalupca. Informacja uspokoiła nieco rynek i spowodowała, że kurs płockiego koncernu po spadkach na początku sesji zaczął iść w górę. Ostatecznie akcje Orlenu zakończyły piątek na poziomie 49,85 zł, czyli o 0,52 proc. więcej niż na poprzednim zamknięciu.
Koniec misji Chalupca
Na początku piątkowej sesji akcje Orlenu taniały nawet o 1,75 proc. (48,72 zł). Przyczyną tej przeceny była najpewniej wypowiedź wiceministra skarbu Pawła Szałamachy, który poprzedniego dnia oznajmił, że "misja prezesa Chalupca dobiega końca". Szef Orlenu cieszy się bardzo dobrą opinią wśród analityków oraz inwestorów. Jego odwołanie, szczególnie w chwili, gdy płocki koncern finalizuje transakcję przejęcia Możejek - zdaniem wielu analityków - mogłoby być źle odebrane przez rynek.
Czy Ministerstwo Skarbu Państwa przewiduje możliwość odwołania prezesa Igora Chalupca na którymś z kolejnych posiedzeń rady, np. w grudniu lub na początku przyszłego roku? - Nie komentujemy tego - stwierdził w rozmowie z "Parkietem" Paweł Kozyra, rzecznik MSP. Nie chciał też powiedzieć, czy intencją ministerstwa jest to, żeby to obecny prezes Orlenu sfinalizował zakup rafinerii Możejki. Stwierdził jedynie, że MSP popiera transakcję zakupu litewskiej spółki przez polski koncern.
Ostatnia taka spółka