Reklama

Deutsche Telekom zmienił szefa

Od wczoraj niemieckim telekomem kieruje Rene Obermann, który zarządzał komórkowym pionem DT. Kurs akcji spółki z Bonn poszedł w górę

Publikacja: 14.11.2006 06:48

Kai-Uwe Ricke, dotychczasowy dyrektor generalny Deutsche Telekom, nie doczekał końca umowy, która wygasała za rok. Dał się przekonać radzie nadzorczej i zrezygnował ze stanowiska. Jego miejsce zajął Rene Obermann, kierujący T-Mobile, komórkowym segmentem największej w Europie firmy telekomunikacyjnej pod względem przychodów.

Słabe wyniki

W III kwartale tego roku Deutsche Telekom miał o 20 proc. gorszy zysk niż w tym samym okresie przed rokiem, wolniej niż planowano klientów pozyskiwał T-Mobile. Od początku 2006 r. niemiecki potentat, właściciel Polskiej Telefonii Cyfrowej (operator sieci Era i Heyah), na rzecz konkurencji stracił ponad 1,5 miliona użytkowników połączeń stacjonarnych.

Deutsche Telekom realizuje program restrukturyzacji firmy. Jednym z jego elementów jest redukcja zatrudnienia o 32 tys. etatów do 2008 r. Rickemu z jednej strony zarzucano, że plan naprawy firmy wdrażany jest zbyt wolno, z drugiej zaś - związkowcy, obsadzający dziesięć miejsc w 21-osobowej radzie, mieli mu za złe plan przeniesienia 45 tys. etatów do gorzej płacących firm zależnych.

Niezadowoleni udziałowcy

Reklama
Reklama

- Obermann jest najlepszym menedżerem, jakiego mają - twierdzi Frank Rothauge, analityk z Sal. Oppenheim. Szef T-Mobile w ubiegłym roku zredukował w swoim pionie wydatki o miliard euro i zmniejszył zatrudnienie o 1500 osób. We wrześniu powierzono mu dodatkowe obowiązki. Zajął się sprzedażą wszystkich usług DT na rynku niemieckim.

Deutsche Telekom zdołał zrealizować jedną trzecią trzyletniego planu cięcia etatów, ale wciąż zatrudnia 250 tys. osób.

Ricke został dyrektorem generalnym w listopadzie 2000 r., kiedy Deutsche Telekom poinformował o największej stracie w kwartale z powodu 22 miliardów euro odpisów, jakie musiał poczynić Ron Sommer, poprzedni szef firmy. Jeszcze 9 listopada tego roku Ricke mówił, że ma "pełny mandat" rady nadzorczej.

Inwestorzy giełdowi jednoznacznie oceniali niemiecką firmź. Do piątku od początku roku akcje DT straciły 6,8 proc. i były najgorsze spośród walorów 24 europejskich spółek telekomunikacyjnych w indeksie Bloomberga. Wczoraj kurs DT poszedł w górę o 3,5 proc.

Blackstone naciskał

Niemiecki rząd ma 31,7 proc. akcji DT (w tym 16,9 proc. walorów kontrolowanych przez bank KfW, finansujący projekty rozwojowe), a zarejestrowany w Nowym Jorku fundusz Blackstone - 4,5 proc. Według niektórych analityków, to właśnie Blackstone naciskał na przeprowadzenie zmian. Od kwietnia, kiedy fundusz kupił akcje DT, na tej inwestycji stracił 212 mln dolarów. Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama