Większa od spodziewanej aktywność biznesu w Nowym Jorku i okolicy zapowiadała dobry początek notowań na giełdach akcji w USA i tak też się stało. Po wtorkowym rekordzie nadal w górę piął się Dow Jones Industrial Average. Graczy do dalszego kupowania akcji zachęcała wtorkowa wypowiedź Williama Poole?a, szefa Rezerwy Federalnej w St. Louis. Jego opinię zinterpretowano jako sygnał, że oprocentowanie funduszy federalnych w najbliższym czasie nie zmieni się.

Ważnym czynnikiem, korzystnie wpływającym na notowania, była złożona przez US Airways oferta zakupu Delta Air Lines za 8 miliardów dolarów, kiedy ten przewoźnik powietrzny upora się ze swoimi problemami finansowymi i przestanie korzystać z ochrony sądowej przed wierzycielami. Zapowiedź konsolidacji w tej branży sprzyjała notowaniom innych linii. Dzięki temu w Europie drożały m.in. akcje British Airways i Lufthansy.

Po południu indeksy europejskie, z wyjątkiem Wiednia i Luksemburga, rosły, gdyż poza komentarzem Poole?a dodatkowym bodźcem były dobre wyniki spółek giełdowych oraz przekonanie, że nie zaszkodzi im zapowiadane wolniejsze tempo głównych gospodarek świata. Notowaniom brytyjskiego Vodafone, największego na świecie operatora telefonii komórkowej, pomogła rekomendacja Deutsche Banku, który spodziewa się dobrych rezultatów finansowych firmy w przyszłości i zaleca inwestorom kupno akcji telekomunikacyjnego potentata. Drożał też niemiecki Infineon, producent mikroprocesorów, ponieważ w ocenie niektórych specjalistów, na spółkach technologicznych, mimo ostatnich wzrostów indeksów, będzie można zarobić.

Regionalny wskaźnik dla Azji i Pacyfiku z powodu tańszej miedzi stracił 0,2 proc., a wydarzeniem dnia było zamknięcie indeksu Hang Seng w Hongkongu po raz pierwszy powyżej 19 tys. punktów. W Chinach kontynentalnych też były zwyżki. Produkcja przemysłowa w październiku rosła wolniej, niż oczekiwano, i inwestorzy przestali się bać, że rząd dalej będzie schładzał gospodarkę.