Zbliżająca się końcówka roku rozbudza nadzieje, że WIG20 wyrwie się wreszcie z marazmu, w którym tkwi od ponad trzech miesięcy. Podczas gdy indeksy MIDWIG czy WIRR mimo korekt wspinają się w górę, to wskaźnik 20 największych spółek ma taką samą wartość, co w końcu lipca. Pewnym sygnałem może okazać się zachowanie półrocznej stopy zwrotu z WIG20. Na początku miesiąca po jej spadku do minus 6 proc., WIG20 ruszył w górę. Co prawda, przypływ optymizmu był na razie krótkotrwały, ale rzecz w tym, że półroczna stopa zwrotu obroniła istotne wsparcie. Na tym właśnie poziomie zatrzymał się jej spadek w sierpniu 2004 r. i nigdy nie znalazła się niżej w czasie ponadtrzyletniej hossy.

Z drugiej strony wydaje się mało prawdopodobne, by WIG20 bez trudu zaatakował majowy szczyt (3348 pkt). Proces powrotu do formy będzie zapewne trwał dłużej. Co prawda czynnikiem przemawiającym za optymistycznym scenariuszem są wspomniane nadzieje związane z końcówką roku i efektem św. Mikołaja, ale widać też sporo przeszkód na drodze do hossy. Po pierwsze wydaje się, że czas działa na niekorzyść byków. WIG20 stoi w miejscu mimo świetnej koniunktury na dojrzałych rynkach akcji, a po drugie mimo hossy na rynku mniejszych spółek. Ewentualne załamanie czy silna korekta na tych rynkach mogłaby przeszkodzić w zwyżce WIG20. A ryzyko korekty rośnie z każdym dniem. Po drugie kotwicą dla indeksu dużych spółek są spadające ceny surowców. Ostatnie negatywne rozstrzygnięcia na rynku miedzi czy znajdujące się w stagnacji notowania ropy naftowej przeszkadzają w powrocie do zwyżki KGHM i Orlenu. Kurs miedziowego koncernu właśnie toczy walkę o utrzymanie wsparcia w postaci wrześniowego dołka (97,25 zł). Tylko nieco lepiej wygląda sytuacja Orlenu. Lepsze od oczekiwań wyniki finansowe wywołały zwyżkę tylko na jeden dzień, po czym aż do wczoraj trwała wyprzedaż walorów koncernu. Od dwóch miesięcy kurs Orlenu konsoliduje się na poziomie minimum trendu spadkowego, co stanowi dość niebezpieczną sytuację. Bez spółek surowcowych powrót silnego trendu wzrostowego WIG20 trudno sobie wyobrazić.