"W momencie kiedy cena miedzi przekroczyła 6.900 dolarów za tonę (...), jej śladem powędrowały pozostałe metale. Jeśli dziś wieczorem nie stracą za bardzo impetu, można oczekiwać, że jutro będą dalej drożały" - powiedział jeden z dealerów Londyńskiej Giełdy Metali (LME).

International Copper Study Group (ICSG) poinformowała w poniedziałek, że w okresie styczeń-sierpień 2006 roku produkcja miedzi przekroczyła o 84.000 ton zgłaszane na nią zapotrzebowanie. W analogicznym okresie 2005 roku zanotowano natomiast deficyt na poziomie 233.000 ton.

Część analityków podkreśla jednak, że nieuwzględnianie w raportach ICSG zmian stanu nieoficjalnych zapasów, przede wszystkim chińskiego urzędu rezerw, wypacza częściowo obraz rynku. Ich uwzględnienie pokazałoby, że globalny popyt na miedź wciąż rośnie, uważają ekonomiści Barclays Capital.

"Utrzymujący się wysoki popyt doprowadzi najprawdopodobniej do powstania ponownego deficytu na rynku miedzi. Oczekujemy, że obserwowany ostatnio trend wzrostowy jej zapasów na londyńskiej giełdzie ulegnie odwróceniu i ceny zaczną znów rosnąć" - napisali w raporcie analitycy Barclays. W 2008 roku średnia cena tony miedzi wyniesie ich zdaniem 7.725 dolarów.

((Tłumaczyła: Joanna Radkiewicz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Serwis Polski, tel 22 653 9700; [email protected]))