Jeszcze przed rozpoczęciem wczorajszych notowań wiadomo było, że nie będą one zwyczajne. Po pierwsze, brak impulsu zza oceanu sprawiał, że początek sesji miał nie odbiegać od środowej końcówki. Po drugie, powszechna była świadomość, że rynki światowe zamierają na czas amerykańskiego Święta Dziękczynienia. Tym samym nie można było oczekiwać, że na naszym zajdą jakieś wielkie zmiany. Była obawa o poziom aktywności, ale tu akurat inwestorzy dopisali i obrót okazał się całkiem przyzwoity.
Cała sesja przebiegała dość spokojnie, co dobrze widać na wykresie cen. Zauważmy, że rozpiętość wahań była niewielka i zdecydowanie mniejsza od średniej z kilku ostatnich sesji. Można więc uznać, że sesja była spokojna, a to ma swoje konsekwencje. Ta spokojna sesja to także korekta ostatnich dwóch dni wzrostu cen. Jeśli ten dzień będziemy analizować jako korektę poprzedzającego ją ruchu cen, to wnioski wydają się pocieszające dla posiadaczy długich pozycji. Korekta ta jest bardzo płytka, a tym samym sygnalizuje, że pomimo osłabienia na rynku, to popyt trzyma rękę na pulsie.
Nie można zapominać, że podaż także ma swoje atuty, choć na razie wydaje się, że trzyma je w rękawie, gdyż nie jest zbyt aktywna na rynku. Najpoważniejszym atutem są dwa bliskie szczyty. Najbliżej mamy ten z początku listopada br., a nieco dalej położony jest rekordowy szczyt z maja br. Już teraz można spokojnie przyjąć, że pokonanie tych barier będzie trudnym dla popytu zadaniem. Nie znaczy to, że bycza strona nie ma szans. Popyt musi się jednak nastawić na twardą walkę. Posiadacze długich pozycji mają w tej chwili niewielką przewagę. Wsparcie zostało obronione. Kolejny lokalny dołek jest położony nieco powyżej poprzedniego. Została wykreślona luka hossy. Byki muszą jednak pamiętać, że im bliżej będzie poziomu ostatniego szczytu, tym trudniej będą przychodzić kolejne punkty.
Fakt, że wczorajszą sesję można uznać za korektę, nie znaczy wcale, że korekta ta skończy się wraz z końcem sesji. Można podejrzewać, że także piątkowe wahania na rynkach światowych będą raczej stłumione, a do normalnego życia wrócimy dopiero po weekendzie. Jest więc całkiem prawdopodobne, że także i dzisiejsza sesja będzie stosunkowo spokojna. Nie można wykluczyć, że będziemy obserwowali kontynuację wczorajszego powolnego korekcyjnego spadku.