Zdaniem ministra, na dziś nie ma planów roszad personalnych w płockim koncernie. - A przyszłość jest w ogóle trudna do przewidzenia - stwierdził wczoraj Wojciech Jasiński. Zaprzeczył też spekulacjom prasowym, jakoby sam zamierzał ubiegać się o stanowisko prezesa Orlenu. - Nie przewiduję takiej możliwości - powiedział.
Pytany o Kazimierza Marcinkiewicza jako ewentualnego kandydata na szefa koncernu, W. Jasiński powiedział, że nie było na ten temat żadnych ustaleń. Dodał jednak, że doświadczenie byłego premiera "predestynuje go do zajmowania wysokich stanowisk nie tylko w państwie, ale i w gospodarce".
Spekulacje o możliwych zmianach w zarządzie Orlenu pojawiły się ponownie na początku listopada po dymisji złożonej przez przewodniczącego rady nadzorczej spółki Macieja Mataczyńskiego. W wydanym wtedy oświadczeniu poinformował on, że decyzję podjął w związku z naciskami MSP w sprawie odwołania prezesa Igora Chalupca. Resort skarbu po odejściu M. Mataczyńskiego podał, że nie przewiduje odwołania szefa Orlenu na najbliższym posiedzeniu rady koncernu. W porządku obrad przewidywanego na środę spotkania rady faktycznie nie ma punktu dotyczącego zmian w zarządzie.
Nowy przewodniczący rady zostanie wybrany prawdopodobnie przez najbliższe NWZA 30 listopada. W samym Orlenie spekuluje się, że Skarb Państwa miał prawdopodobnie poważne trudności z zebraniem 2/3 głosów członków rady (tyle wymaga statut płockiego koncernu), aby przeprowadzić radykalne zmiany w zarządzie - np. odwołać prezesa Chalupca. Mówi się też, że kwestia ewentualnych roszad mogła podzielić członków rady, dlatego nie została dotychczas przegłosowana.
PAP