Zarządy spółek na czwartkowej konferencji prasowej zaprezentowały korzyści finansowe, na które może liczyć nowo powstały podmiot. Już w przyszłym roku firma może osiągnąć 35 mln zł dodatkowych przychodów i mieć 10,5 mln zł dodatkowego zysku operacyjnego. - Przestaniemy konkurować ze sobą w przetargach, co zwiększy szanse na wygraną. Po stronie kosztów możemy liczyć na znaczne oszczędności w obszarze administracyjnym czy produkcji oprogramowania - mówił Piotr Kardach, prezes Emaksu i od kilku miesięcy wiceprezes ComputerLandu (zachowa drugie stanowisko po połączeniu). W kolejnym - 2008 r. - synergie przychodowe mają sięgnąć 46 mln zł, a dodatkowy zysk operacyjny na wynieść prawie 25 mln zł. Łącznie do 2010 r. - firma liczy na 177 mln zł skumulowanych wpływów (ekstra) i 87 mln zł zysku operacyjnego.
Obecni na konferencji (oprócz P. Kardacha uczestniczyli w niej Michał Danielewski, prezes ComputerLandu, i Tomasz Sielicki - prezydent grupy ComputerLand) nie chcieli wypowiadać się na temat planów finansowych spółki na kolejne lata. - Naszym celem jest, żeby w 2008 r. rentowność operacyjna firmy wynosiła co najmniej 8 proc. - zapowiedział M. Danielewski (zachowa stanowisko prezesa). Zwiększanie efektywności ma być priorytetem spółki. Obecnie w przypadku ComputerLandu rentowność operacyjna (za 2005 r.) wynosi ledwie 1,4 proc., a w Emaksie 5,5 proc.
Cztery filary
Działalność ComputerLandu (po fuzji nie jest planowana zmiana nazwy) będzie się opierać, tak jak obecnie, na czterech filarach. - Z prac dla bankowości chcielibyśmy mieć ok. 300 mln zł przychodów, a dla telekomunikacji ok. 120 mln zł - mówił M. Danielewski. Przyznał, że nie oczekuje szybkiego wzrostu w obu obszarach. Spółka największe nadzieje wiąże z sektorem publicznym (sprzedaż rzędu 400 mln zł) i przemysłowym (razem z sektorem użyteczności publicznej), który powinien dać 300 mln zł wpływów. - Rynek usług IT dla sektora publicznego jest wart ok. 3 mld zł rocznie. W kolejnych kilku latach sektor może liczyć co roku na dodatkowy jeden miliard do zagospodarowania ze środków unijnych. Może to być koło zamachowe dla całej branży IT - stwierdził prezes. Segment użyteczności publicznej wyceniany jest na ok. 1,3 mld zł.
Giełdowa spółka chce dalej brać udział w konsolidacji branży. Priorytetem pozostaje jednak szybkie zakończenie łączenia firm. Dlatego ewentualne przejęcia będą dotyczyły mniejszych podmiotów. - Cały czas interesują nas niewielkie, niszowe firmy z dostępem do ciekawych klientów - mówił M. Danielewski. Przypomniał, że ComputerLand kładzie duży nacisk na rozwój usług outsourcingowych. - Często podpisanie kontraktu wiąże się z odkupieniem od klienta działu IT i przejęciem pracowników - wskazał. Na razie ComputerLand nie przewiduje zmian w polityce dywidendowej. - Chcemy kontynuować dotychczasową strategię wypłaty co roku po 1 zł dywidendy na akcję ze specjalnego funduszu. Wszystko zależy jednak od akcjonariuszy - podsumował T. Sielicki.