Usunięto już szkody po październikowej awarii w magazynie dystrybutora mrożonek (zawaliły się regały jezdne). - Odgruzowaliśmy ostatni regał. W przyszłym tygodniu poznamy opinię rzeczoznawcy i dopiero wtedy będziemy mogli oszacować wysokość strat - mówi Zbigniew Mendel, prezes Jago. W połowie listopada ubezpieczyciel spółki, Cigna STU, odmówił wypłaty zaliczki na poczet odszkodowania. Argumentował, że szkody nie są objęte ubezpieczeniem.

- Nie zrezygnujemy z postępowań sądowych wobec Cigny, która bezpodstawnie i bezprawnie odmówiła nam wypłaty zaliczki. Mimo że przyczyny awarii nie zostały jeszcze ustalone, firma przedwcześnie zajęła stanowisko argumentując, że szkoda wynikła z przyczyn nieobjętych ubezpieczeniem. Komunikat, w którym musieliśmy poinformować o odmowie wypłaty odszkodowania, spowodował spadek kursu Jago - mówi prezes spółki. Dodaje, że przyczyny awarii poznamy w przyszłym tygodniu. Z nieoficjalnych informacji "Parkietu" wynika, że prawdopodobnie awarię spowodowała wada konstruktorska w regałach. Gdyby tak było, wtedy to właśnie producent regałów byłby zobowiązany do wypłaty odszkodowania.

Do awarii w magazynie doszło 9 października. Rynek dowiedział się o niej trzy dni później. Od tego czasu kurs Jago spadł ponad 10 proc. W czwartek wyniósł 2,73 zł (po spadku o 0,4 proc.). Jago zapewnia, że awaria nie spowodowała problemów z dostawami.