Włoski rząd sprzeda połowę z posiadanych 49,9 proc. akcji linii Alitalia. Władze liczą, że oddanie przez nie kontroli nad narodowym przewoźnikiem ułatwi mu znalezienie partnera, który dałby mu zastrzyk finansowy i pomógł wydobyć się z kłopotów.
Alitalia od 2002 r. notuje straty. - Ma zbyt wielu pracowników, za wysokie koszty i za często jest obiektem państwowych interwencji - wyliczają analitycy. Szanse na poprawę sytuacji są jednak oceniane wysoko - w piątek akcje zyskały 10 proc.
Ostatnio znów wrócił pomysł przyłączenia włoskich linii do francusko-holenderskiego tandemu Air France-KLM, który od dwóch lat działa jako jedna firma. Jean-Cyril Spinetta, szef Air France-KLM, poinformował o rozmowach w tej sprawie. W piątek przedstawiciele firmy nie chcieli jednak ujawnić, czy będą zainteresowani rządowymi papierami Alitalii.
Na pewno nie chce ich Lufthansa. - Nie mamy w planach żadnych przejęć - przekazała rzeczniczka niemieckich linii.
Cały państwowy udział w Alitalii jest wart ok. 600 mln euro. Rząd obiecał, że pozbędzie się części papierów przed końcem stycznia 2007 r.