Przedsiębiorstwo Wandalex zajmujące się produkcją i handlem wyposażenia do magazynów oraz sprzedażą wózków widłowych planuje zwiększenie eksportu, głównie na rynki wschodnie i południowo-wschodnie. Na razie za pośrednictwem przedstawicieli handlowych, a nie własnych oddziałów. - Nie ma potrzeby otwierania czy przejmowania firm na rynkach wschodnich i południowo-wschodnich. Eksport na Ukrainę, do Rosji czy na Bałkany rośnie, ale jeszcze nie na tyle, aby uruchamiać tam swoje przedstawicielstwa i wydawać na to pieniądze - twierdzi Michał Okoń, pełnomocnik zarządu ds. relacji inwestorskich w Wandaleksie. Dodaje, że spółka potrzebuje na wschodnich rynkach przede wszystkim dobrych działań marketingowych.
Na Wschodzie działa obecnie jedna spółka Wandalex Ukraina, w 100 proc. należąca do giełdowego Wandaleksu. Obroty firmy na Ukrainie po dziewięciu miesiącach tego roku wyniosły ponad 5,3 mln zł. Niestety, nie przełożyły się na wynik finansowy netto i spółka zza wschodniej granicy jest 119 tys. na minusie. Koniec roku może być już lepszy, choć nie wiadomo, o ile. - To rynek, który dopiero się rozwija. Tak jak w Polsce 8 lat temu, napływa tam kapitał i powstają nowe firmy. Podobnie jest w innych byłych republikach radzieckich. Na tych obszarach najlepiej sprzedają się nasze regały magazynowe, dlatego jest to trzon naszej oferty eksportowej - dodaje Michał Okoń.
Rozwój Wandaleksu dostrzegają również inwestorzy giełdowi, w piątek kurs akcji firmy ustanowił rekord i przekroczył granicę 10 zł. Na koniec dnia akcje zdrożały o 0,7 proc. i kosztowały 10,07 zł.