Pokonanie przez WIG20 w dobrym stylu majowego szczytu to oczywiście zdecydowanie pozytywny sygnał z punktu widzenia analizy technicznej. Przynajmniej jeśli chodzi o dłuższą perspektywę, bo na krótszą metę nie da się wykluczyć chwilowego powrotu indeksu poniżej oporu. To także dobry moment, by porównać obecną sytuację z tą, jaka towarzyszyła ukształtowaniu majowego maksimum i późniejszemu załamaniu notowań. Z pewnością czynnikiem łączącym obecną hossę z tą z kwietnia i początku maja jest masowy napływ pieniędzy do funduszy inwestycyjnych. Jak pokazuje przeszłość, jest to czynnik gwarantujący długotrwały trend wzrostowy (co szczególnie widać na rynku średnich i małych spółek), ale sam w sobie nie jest w stanie powstrzymać załamania tej tendencji w razie wystąpienia negatywnych czynników o większej sile niż on sam.
W maju o załamaniu przesądziły wydarzenia na świecie - krach na rynkach surowcowych połączony z ucieczką kapitałów ze wschodzących rynków akcji. Pod tym względem sytuacja odbiega od tej z maja. Rynki wschodzące nie wyróżniają się szczególnie szybkim tempem wzrostu na tle rynków rozwiniętych ani też masowym napływem środków z globalnych funduszy inwestycyjnych. Także ceny surowców są wciąż bliższe średnioterminowym dołkom niż tegorocznym szczytom, a o euforii nie może być w tym przypadku mowy. To sprawia, że tym razem trend wzrostowy albo szybko się nie zakończy, albo jego załamanie wywołają inne czynniki - np. impuls spadkowy pochodzący z rynków rozwiniętych.
Brak jednoznacznych objawów przegrzania koniunktury giełdowej sprawia, że istnieje duże prawdopodobieństwo kontynuacji pozytywnej tendencji. Koniec ubiegłego roku i pierwsze miesiące br. pokazały, że czekanie z momentem wejścia na rynek na głęboką korektę może kosztować utratę świetnych okazji inwestycyjnych. Pod tym względem już nie raz sprawdziła się znana z analizy technicznej maksyma "trend jest twoim przyjacielem". Być może lepszym wyjściem jest zatem przyłączenie się do trendu przy założeniu, że w przypadku oznak jego odwrócenia pozbędziemy się akcji.