Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko obiecuje, że postara się dostarczać Unii Europejskiej ropę z Kazachstanu i Azerbejdżanu. Rurociąg, którym miałby być pompowany surowiec, w założeniach ma omijać Rosję. Roczne dostawy mogą wynieść 7 mln ton, co oznacza, że dziennie będzie pompowanych 140 tys. baryłek (dla porównania, operator rosyjskich rurociągów Transnieft przesyła do Europy 4,4 mln baryłek na dobę i zaspokaja 40 proc. zapotrzebowania na surowiec na Starym Kontynencie).
- Już nikt w kręgach politycznych nie podważa słuszności rozwiązania, które zakłada transport kaspijskiej ropy przez Ukrainę do Unii. To ogromny przełom - powiedział Juszczenko agencji Bloomberga. - Chcemy podjąć ten projekt tak szybko, jak to tylko możliwe - dodał. Jego zdaniem, jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w 2010 r. inwestycja mogłaby się zakończyć.
Żeby Ukraina mogła przesyłać do Unii ropę z Kazachstanu i Azerbejdżanu z pominięciem Rosji, musi powstać rurociąg na dnie Morza Czarnego, łączący naszych południowo-wschodnich sąsiadów z Gruzją. Nitka musiałaby biec równolegle do już istniejącego rurociągu, który przecina Rosję i łączy Ukrainę z Kazachstanem z pominięciem Gruzji i Azerbejdżanu. W przypadku gdyby nitka, o której mówi Juszczenko, została doprowadzona do Odessy, to za pośrednictwem rurociągu Odessa-Brody bezpośredni dostęp do kaspijskiej ropy zyskałaby Polska.
Pomysł może liczyć na wstępne poparcie Kazachstanu, co jest szczególnie ważne dla powodzenia przedsięwzięcia, ponieważ sam Azerbejdżan produkuje zbyt mało ropy, by budowa nowego rurociągu była opłacalna. Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew stawia pewne warunki. - Przeprowadzamy analizę różnych projektów. Po wyciągnięciu wniosków będziemy decydować, w który z nich warto się zaangażować - mówił w poniedziałek w Brukseli. - Bierzemy pod uwagę każdą drogę przesyłu ropy. Inwestujemy, jeżeli projekt ma szansę generować zyski. Nazarbajew zastrzega, że niezależnie od tego, czy zdecyduje się na budowę nowego rurociągu, czy też nie, to i tak kaspijska ropa będzie dalej płynąć do rosyjskiego portu w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym.
Unia Europejska liczy na zdywersyfikowanie źródeł zaopatrzenia w surowiec energetyczny, bo pozwoli to zmniejszyć ryzyko dostaw. - Nazarbajew zapowiedział, że będzie się kierować przesłankami ekonomicz- nymi, podejmując decyzje inwestycyjne. To dla nas dobra informacja - stwierdził przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. Kazachstan już wcześniej zdecydował, że zbuduje rurociąg do Baku, skąd ropa popłynie istniejącą nitką przez Gruzję do Turcji, by ostatecznie dotrzeć statkami do Europy.