Reklama

Skarb Państwa nie myśli już o BPH

Resort skarbu uważa sprawę podziału Banku BPH za zamkniętą. Jednak zdaniem wiceministra Pawła Szałamachy, strona polska mogła w starciu z Włochami "ugrać" więcej, gdyby tylko mówiła jednym głosem.

Publikacja: 09.12.2006 06:48

Jak wynika ze wstępnego projektu porozumienia w sprawie BPH, do którego dotarł "Parkiet", umowa podpisana z UniCredit była znacznie korzystniejsza od pierwotnej propozycji włoskiego banku. W przygotowanym przez Włochów jeszcze w marcu br. projekcie stroną umowy - oprócz UniCredit i Skarbu Państwa - miał być także niemiecki Bayerische Hypo- und Vereinsbank, który jako część grupy UniCredit był bezpośrednim właścicielem większościowego pakietu akcji BPH. W tym projekcie napisano jedynie, że "UniCredit rozważa doprowadzenie do zbycia na rzecz osoby trzeciej części składników majątku BPH lub Pekao". Stwierdzono, że sprzedaż może dotyczyć znaków towarowych oraz praw do korzystania z firmy BPH. We włoskim projekcie umowy jeden z aneksów przewidywał, że UniCredit spowoduje, że Pekao rozpocznie i przeprowadzi proces zbycia części oddziałów BPH wraz z pracownikami i klientami detalicznymi. Nie określono natomiast liczby placówek przeznaczonych do sprzedaży.

Odroczone zwolnienia

Przygotowany przez Włochów projekt umowy przewidywał też, że w wyniku połączenia BPH i Pekao redukcja zatrudnienia w liczącej 25 tys. osób załodze obu banków może wynieść 15 proc. UniCredit zobowiązał się jedynie, by ograniczyć do minimum wpływ redukcji zatrudnienia w południowym regionie Polski, "zważywszy na szczególne znaczenie BPH dla gospodarki i uwarunkowań społecznych tego regionu". Przypomnijmy, że w podpisanej ostatecznie wersji porozumienia UniCredit zobowiązał się nie wdrażać żadnych zwolnień do końca marca 2008 r. Gdyby pod tym względem oceniać porozumienie, to wynegocjowane ostatecznie warunki resort skarbu faktycznie może uznać za umiarkowany sukces.

Warunki mogły być lepsze

- Zależało nam przede wszystkim, by przestrzegano umów prywatyzacyjnych oraz by nie dopuścić do sytuacji, gdy polski rynek usług bankowych będzie zdominowany przez dwa wielkie podmioty - PKO BP i Pekao. Zależy nam na konkurencji na rynku usług bankowych i myślę, że udało się nam osiągnąć te cele - powiedział "Parkietowi" wiceminister skarbu Paweł Szałamacha. Jednocześnie dał do zrozumienia, że rząd zaakceptował przedstawiony w ubiegłym miesiącu przez włoską grupę UniCredit plan podziału Banku BPH. Zgodnie z nim, w BPH pozostanie 200 oddziałów z 8,6 mld zł aktywów (13,1 proc. obecnych aktywów BPH), 5,3 mld zł kredytów (14,9 proc.), 4,8 mld depozytów (12,4 proc.) oraz 1,4 mld zł kapitałów własnych (21,9 proc.). Reszta, czyli 285 oddziałów i około 70 proc. wszystkich klientów BPH, do końca przyszłego roku zostanie włączona do Pekao, drugiego banku kontrolowanego przez UniCredit. Zdaniem analityków rynkowych, mini-BPH będzie dużo mniejszy niż można było oczekiwać, gdyż podstawowym kryterium podziału było pozostawienie w BPH 200 oddziałów. W umowie pomiędzy polskim rządem a UniCredit z 19 kwietnia br. nie określono jednak, jaki odsetek aktywów czy kredytów ma zostać w banku po podziale. - Nasza pozycja negocjacyjna była osłabiona, gdyż wcześniej Komisja Nadzoru Bankowego zasygnalizowała, że zgodzi się na połączenie całego BPH z Pekao, a dodatkowo MSP nie zostało dopuszczone do postępowania przed Komisją jako strona. Gdyby nie to, można by wynegocjować lepsze warunki podziału BPH - wyjaśnił minister Szałamacha. W opinii MSP, ostateczne porozumienie było jednak sukcesem, gdyż początkowo UniCredit chciał włączyć do Pekao cały bank. Dlatego też umowę z UniCredit P. Szałamacha uznał za "umiarkowany", ale jednak sukces.

Reklama
Reklama

BPH sobie poradzi

Choć do Pekao trafi większa część obecnego BPH, to zdaniem Pawła Szałamachy, ten ostatni bank ma duże szanse, by utrzymać się w czołówce sektora. - BPH jest dobrze zarządzany. Ma nowoczesne produkty. Jest atrakcyjnym obiektem przejęcia - ocenił wiceminister. Optymizm zastępcy szefa resortu skarbu zdają się też częściowo potwierdzać analitycy. - Potencjalnie mini-BPH może zanotować ponadprzeciętny rozwój, dzięki możliwości szybkiego zwiększenia aktywów, przez powrót do działalności korporacyjnej, dalszy rozwój detalu, odbudowanie portfela papierów wartościowych - stwierdził Andrzej Powierża, szef działu analiz Domu Maklerskiego PKO BP. Jego zdaniem, barierą biznesową dla BPH będzie niski poziom depozytów oraz preferowanie przez UniCredit interesów nowego Pekao ponad interesami mini-BPH.

Licząc na dobre perspektywy dla BPH, resort skarbu nie zamierza pozbywać się akcji banku (MSP kontroluje 3,68 proc. wszystkich akcji). Podobnie jak resztówka w Pekao (4,12 proc. akcji), walory BPH mają stanowić "żelazną" rezerwę Skarbu Państwa. I to rezerwę niebagatelną, bo wartą obecnie 2,5 miliarda złotych i dodatkowo przynoszącą co roku godziwą dywidendę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama