Kazachowie chcą szeroko otworzyć drzwi przed zagranicznymi inwestorami, którzy byliby zainteresowani wydobyciem ropy naftowej w ich kraju. Już w przyszłym roku planują rozpisać szereg przetargów na udziały w polach naftowych - wynika z informacji "Parkietu". - Mają to być otwarte przetargi, więc będą mogły wziąć w nich udział zagraniczne firmy, w tym także polskie - stwierdziła Marija Gordiejewa z "Kazachstan Today". - Nowi inwestorzy mogliby zyskać dostęp do około 200 roponośnych złóż.
Skazani na KazMunajGaz
Co na to polskie koncerny paliwowe? - Na razie jest za wcześnie, aby mówić o szczegółach, ale jeśli będą to projekty interesujące biznesowo, to z pewnością wystartujemy w przetargach - powiedział Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu. Także Grupa Lotos, choć planuje zwiększenie wydobycia ropy i myśli o złożach w Kazachstanie, na razie nie wypowiada się jednoznacznie na temat ewentualnego udziału we wspomnianych przetargach. Gdyby polskie firmy zyskały dostęp do kazachskich pól naftowych, będą musiały współpracować z koncernem KazMunajGaz. - W każdym przedsięwzięciu, związanym z wydobyciem ropy naftowej w Kazachstanie, co najmniej połowę udziałów musi mieć państwowy koncern KazMunajGaz. Tak stanowi prawo - wyjaśniono nam w Ministerstw Energetyki Kazachstanu. W ręce nowych właścicieli trafi więc do 50-proc. udziałów w złożach.
Pionierzy z Petrolinvestu
Jedynym polskim przedsiębiorstwem, które zyskało już dostęp do kazachskich pół naftowych, jest kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Prokom Investments. Należąca do niego spółka Petrolinvest miała kupić kilka miesięcy temu akcje czterech firm, które mają koncesjź na wydobycie kazachskiej ropy. W trzech z nich posiada po 50 proc. udziałów, w jednej - około 35 proc. Zasobność złóż, do jakich polskie przedsiębiorstwo uzyskało w ten sposób dostźp, szacuje się na 2 mld baryłek. Przed tygodniem Prokom Investments poinformował, że Petrolinvest spełnił wszystkie wymogi prawne i może rozpoczynać eksploatację złóż. Mimo to nie zdradzają nazw kupionych spółek.