Przyszłotygodniowe posiedzenie amerykańskiego Fedu nie wywołuje szczególnej nerwowości na rynku. Ostatnie dane ekonomiczne zdają się utwierdzać inwestorów w przekonaniu, że bank w najbliższej przyszłości nie zmieni stóp procentowych, a za kilka miesięcy może przystąpić do obniżek. Z notowań kontraktów terminowych na stopy Fed-u wynika, że inwestorzy oceniają prawdopodobieństwo cięcia stóp w marcu na 36 proc., a w maju - aż na 93 proc. Za brakiem zmian kosztów pieniądza na najbliższym posiedzeniu Fedu przemawiają m.in. piątkowe dane z rynku pracy. Okazało się, że w sektorach pozarolniczych przybyło w listopadzie 132 tys. miejsc pracy, czyli więcej niż oczekiwano. To sugeruje, że amerykańska gospodarka
przechodzi raczej proces miękkiego lądowania, niż załamania
koniunktury.
Trend wzrostowy amerykańskich indeksów akcji pozostaje niezagrożony. S&P 500 - mimo że nie rośnie już tak szybko jak np. w październiku - to jednak stopniowo ustanawia nowe szczyty. Cały czas utrzymuje się też powyżej linii trendu wybiegającej z dołka z lipca. Podobnie wygląda sytuacja technologicznego Nasdaqa Composite.
Pewne wyhamowanie zwyżki S&P 500 jest efektem wykupienia rynku, jakie na jesieni zaczęło się stawać coraz bardziej wyraźne.