W piątek jedną z najważniejszych informacji dla giełd był raport rządowy o sytuacji na amerykańskim rynku pracy w listopadzie. Większy od prognozowanego wzrost liczby nowych etatów spodobał się graczom, którzy stawiają na większe zakupy konsumentów w grudniu, korzystne dla wielu spółek notowanych na giełdach. Inwestorzy cieszyli się, że słaba koniunktura na rynku nieruchomości nie wykrwawia gospodarki. Zwyżka indeksów szybko zamieniła się jednak w spadek,
kiedy gracze zwrócili uwagę na rynek ropy naftowej, gdzie
ujawniła się tendencja do podbijania ceny tego surowca. Do czujności skłaniał ich również słaby dolar oraz informacje o gorszych wynikach
ze spółek produkujących półprzewodniki.
Póęniej pojawiły siź też wątpliwości co do siły portfeli konsumentów. Ciosem dla optymistów mogła być informacja o pogorszeniu nastrojów Amerykanów, których wydatki