Reklama

Płytka korekta

Publikacja: 12.12.2006 07:59

Pierwsza sesja nowego tygodnia, jak to często bywa

z pierwszymi sesjami, nie była zbyt zajmująca. Poniedziałki często upływają pod znakiem niezbyt wysokiej aktywności. Tak właśnie było wczoraj. Zakres zmian cen nie był szczególnie duży, a obroty pozostawiały wiele do życzenia. Skutkiem tego cała sesja miała bardzo małe znaczenie dla oceny sytuacji technicznej rynku. Nawet gdyby ceny zmieniły się znacznie, to niska wartość obrotu i tak sprawiłaby, że nie byłby to wiarygodny ruch. Notowania na rynku terminowym rozpoczęły się znacznie powyżej piątkowego zamknięcia. Na kasowym było mniej przyjemnie. Początkowa słabość KGHM i PKO BP sprawiły,

że indeks zyskiwał jedynie symbolicznie, nie dotrzymując tempa rozochoconym graczom na rynku terminowym. Ktoś musiał się do kogoś dostosować. Na kasowym popytu nie było widać poza rosnącą TP. Jednak i ta spółka po jakimś czasie straciła atrybut lidera rynku. Kontrakty zostały niemal zmuszone do obniżenia poziomu notowań.

W drugiej części dnia zbudził się KGHM. Cena spółki nie tylko odzyskała to, co straciła na początku sesji, ale jeszcze wyszła na plus i zaliczyła wzrost względem zamknięcia z piątku. Rynek jednak nie pofrunął w górę, bo poranny lider, czyli TP, osłabł.

W efekcie indeks przez długi czas utrzymywał trend boczny tuż nad minimami sesji. W ostatniej godzinie przeważyła podaż, ale tylko na chwilę. Tuż po zaliczeniu nowych minimów sesji (kontrakty na krótko zeszły na minusy) kursy skoczyły w górę. Spory w tym udział miały kosze zleceń kupna

Reklama
Reklama

na rynku kasowym.

Sesja dla inwestorów nie posiadała większego znaczenia. Jedynym ciekawym jej aspektem jest rozpoczęta z dużym rozmachem akcja rolowania posiadanych pozycji. Szybki spadek liczby otwartych pozycji na serii grudniowej to jedyna większa zmiana w dniu wczorajszym. Spokojne wahania cen tylko w tym pomagały. Nie pozostaje nic innego, jak zapomnieć o tej sesji

i mieć nadzieję, że kolejne będą

już ciekawsze, choć fakt, że świat czeka na komunikat FOMC, może wejść nam w paradę.

Wczorajsze zamknięcie było najwyższym w historii kontraktów terminowych, choć oczywiście rekordu notowań w trakcie sesji nie odnotowano. Niemniej sam fakt dobrej końcówki potwierdza, że rynkiem rządzi nadal popyt i łapanie w tej chwili krótkich pozycji ma bardzo słabe podstawy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama