Reklama

Gospodarka na wysokich obrotach

Czy tempo wzrostu gospodarczego bliskie sześciu procentom ma szanse utrzymania się także w kolejnych kwartałach?

Publikacja: 15.12.2006 07:55

Wysoki wzrost gospodarczy w III kwartale, zbliżony do poziomu uzyskanego w pierwszej połowie 2004 r., został uznany za duży sukces. Opinia publiczna uzyskała kolejne potwierdzenie wzmacniania się korzystnej sytuacji gospodarczej. Poprzednio odnotowano już stabilną i niską inflację, imponująco wysoki wzrost eksportu, poprawę na rynku pracy, a także - lepszą od zamierzeń - realizację budżetu państwa.

Udany kwartał

Światło na krótko- i średniookresowe możliwości rozwoju gospodarki rzuca analiza tendencji i relacji wielkości makroekonomicznych w minionych kwartałach. Szersze możliwości takiej analizy stwarza, wzbogacony przed dwoma laty, sposób prezentacji przez GUS wskaźników ilustrujących dynamikę kategorii rachunków narodowych, czyli produktu krajowego brutto i jego składowych. Nowy sposób przedstawiania danych dostarcza informacji pozbawionych sezonowości, przez co umożliwia bezpośrednie porównanie zmian w stosunku do poprzednich kwartałów, czyli pełniejszą ocenę bieżącej sytuacji.

W III kwartale na wzrost gospodarczy silnie oddziaływał zarówno popyt zagraniczny, jak i popyt krajowy. Przy czym wpływ eksportu był nieco większy niż wpływ czynników krajowych. Mimo silnego i dawno nienotowanego wzrostu inwestycji w tak wysokim tempie (19,8 proc. w skali roku), większy wpływ na wzrost PKB miało spożycie. Licząc w cenach bieżących, inwestycje w III kwartale zwiększyły się o 8,9 mld zł w porównaniu z III kwartałem 2005 r., spożycie indywidualne o 11,1 mld zł, a eksport aż o 17,1 mld zł.

Warto przyjrzeć się zmianom w kształtowaniu się relacji między zmianą stanu zapasów a wzrostem inwestycji. W 2004 r. zanotowano znaczący wzrost stanu zapasów (o ponad 18 mld zł). W 2005 r. wzrost wyniósł już tylko 10 mld zł, a w trzech pierwszych kwartałach 2006 r. - zaledwie 2,5 mld zł. Ogólna prawidłowość w tym okresie polega na tym, że im mniejszy był wzrost inwestycji, tym większy był przyrost zapasów i odwrotnie, przy wyższym wzroście inwestycji zmniejszały się przyrosty zapasów. Trzeba pamiętać, że silne przyrosty zapasów przyczyniają się do wzrostu PKB, a niskie tempo ich przyrostu lub zmniejszanie stanu zapasów pomniejszają wzrost PKB.

Reklama
Reklama

W ostatnich trzech latach taka tendencja była korzystna, sprzyjała bowiem wzrostowi gospodarczemu: zapasy wzmacniały tempo wzrostu PKB przy niższej jego dynamice i nieznacznie osłabiały, przy wysokiej dynamice, tak jak miało to miejsce w III kwartale.

W pierwszych trzech kwartałach stopa inwestycji (relacja nakładów na środki trwałe do PKB) wzrosła z 15 proc. w roku 2005 do 16,4 proc. w roku bieżącym. System rozliczania inwestycji w Polsce powoduje, że około 40 procent rocznych nakładów inwestycyjnych zaliczanych jest do IV kwartału. W całym roku 2006 stopa inwestycji powinna zatem zbliżyć się do poziomu 20 procent z małym prawdopodobieństwem przekroczenia go. Mimo przyspieszenia w procesach inwestycyjnych, nadal pozostanie ona na niższym poziomie niż w innych krajach naszego regionu, nie wspominając o Chinach, gdzie wynosi ona ponad 40 (słownie: czterdzieści!) procent już od dłuższego czasu.

Przypadek chiński jest wyjątkowy, pokazuje jednak dobitnie, jak dalece w Polsce zostały zaniedbane procesy inwestycyjne. Wysokie tempo wzrostu inwestycji, wynoszące w III kwartale 19,8 proc. w skali roku, w dużej mierze swój wysoki poziom zawdzięcza tzw. niskiej bazie statystycznej.

To nie koniec wzrostów

Trwająca obecnie wzrostowa faza cyklu koniunkturalnego ma szanse utrzymywania się przez dłuższy okres. Dane z ostatnich dziesięcioleci pokazują, że czas trwania pełnych cykli koniunkturalnych wydłuża się. Konieczne jest jednak spełnienie pewnych warunków. Po pierwsze, kraj musi zwiększać zasoby czynników produkcji, by być w stanie zwiększać produkcję (podaż dóbr i usług) i, po drugie, musi mieć miejsce wzrost popytu krajowego i zagranicznego. Niezbędna jest także polityka gospodarcza nie powodująca zakłóceń w funkcjonowaniu gospodarki.W przypadku Polski drugi warunek przedstawia się korzystnie. Ważne impulsy wzrostowe powstały w wyniku akcesji, a następnie obecności w Unii Europejskiej i ich pozytywne oddziaływanie na wzrost dochodów jest niezagrożone przez długie lata. Chodzi tu zarówno o dostęp przedsiębiorstw do rynku unijnego, korzystanie z funduszy unijnych, jak i o transfery dla rolników i transfery od osób pracujących za granicą. Ponadto, otoczenie gospodarcze Polski także wykazuje dynamiczny wzrost.

Poważne zagrożenia dla utrzymania wysokiego wzrostu stwarza strona podażowa. Niepokój budzi niska stopa inwestycji notowana od początku obecnej dekady. W latach 2003-2005 znalazła się ona w przedziale 18,1-18,3 proc., podczas gdy w latach 1998-2000 jej poziom znajdował się w przedziale 23,7-24,4 proc. Przy tak niskiej stopie inwestowania w niedalekiej przeszłości nie można liczyć na utrzymanie przez dłuższy czas wysokiego tempa wzrostu produkcji. Środki trwałe wymagają nie tylko wymiany, ale także unowocześniania, co narzuca silna konkurencja na rynku globalnym. Tymczasem moce produkcyjne są w Polsce wykorzystywane na bardzo wysokim poziomie. Odrobienie zaległości inwestycyjnych w krótkim czasie nie jest możliwe.

Reklama
Reklama

Kolejnym zasobem wpływającym na wykorzystanie potencjału gospodarczego jest siła robocza. Wyraźna poprawa sytuacji na rynku pracy, obserwowana od ponad roku, jest korzystna, tyle że może powoli utrudniać utrzymanie wysokiego tempa wzrostu gospodarki. Wynika to z dwóch powodów. Pierwszym jest nasilająca się migracja siły roboczej za granicę, drugim - strukturalny charakter bezrobocia. Niedostatek wykwalifikowanego personelu powoduje podwyżki wynagrodzeń, ale w niektórych sektorach, zwłaszcza w budownictwie, oddziaływanie takiego rozwiązania problemu napotyka bariery. Z kolei działania państwa w sprawie ograniczania bezrobocia strukturalnego są nieskuteczne.

Na krótką metę

Polityka gospodarcza realizowana przez obecną koalicję rządową sprzyja wzrostowi gospodarczemu w krótkim okresie, jednak stwarza niepewność co do swojej skuteczności w dłuższym czasie. Pomijając brak spójnej strategii gospodarczej, niepokój budzi niechęć do szybkiego wprowadzania waluty europejskiej, utrzymywanie chronicznego deficytu budżetowego, rozszerzanie zakresu wypłat budżetowych na cele społeczne, a także trudny do określenia rodzaj polityki pieniężnej, która będzie realizowana przez nowego prezesa banku centralnego i tym samym przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej.

Czy tempo wzrostu gospodarczego bliskie sześciu procentom ma szanse utrzymania się także w kolejnych kwartałach? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Przedstawione wyżej rozważania prowadzą do konkluzji, że tempo wzrostu gospodarczego w kolejnych kwartałach powinno się osłabić, a poziom ponad 5 proc. jest mało prawdopodobny do osiągnięcia. Wzrost gospodarczy będzie zatem kształtował się poniżej 5 procent, aż do pojawienia się efektów wyższej stopy inwestycji.

Obecnej koalicji rządowej brakuje spójnej strategii gospodarczej. Niepokój budzi niechęć

do szybkiego wprowadzania waluty europejskiej, utrzymywanie chronicznego deficytu budżetowego, rozszerzanie zakresu wypłat budżetowych na cele społeczne,

Reklama
Reklama

a także trudny

do określenia rodzaj polityki pieniężnej, która będzie realizowana przez nowego prezesa banku centralnego.

Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama