Giełdy nowojorskie w czwartek wystartowały pomyślnie. Uwaga inwestorów nie koncentrowała się na drogiej ropie naftowej, lecz na dobrych wynikach banków inwestycyjnych. Bear Stearns drożał. Jednak Lehman Brothers szedł w dół, bo wynik tylko trochę był lepszy od prognoz analityków i za słabo wzrosły prowizje.
W dobry nastrój graczy wprawił zaskakująco duży spadek wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Spośród głównych indeksów na początku najlepiej sobie radził Nasdaq Composite. Po godzinie notowań miał ponad 1-proc. dorobek. O ponad 2 proc. spadł kurs akcji United Technologies po informacji szefa firmy, że w przyszłym roku, z powodu sytuacji na rynku nieruchomości, zysk wzrośnie mniej niż w obecnym. Konkurencyjny Honeywell miał dobre wieści dla rynku i akcje drożały.
Giełdy europejskie miały się wczoraj najlepiej od sześciu lat, a znawcy rynku akcji zapewniali o kontynuacji dobrej passy. Indeks Dow Jones Stoxx 600 notował dziewiąty dzień wzrostów. Po południu miał 0,5 proc. na plusie. Uwaga graczy koncentrowała się nie tylko na takich firmach, jak brytyjski bank hipoteczny HBOS, czy szwajcarski gigant spożywczy Nestle, które informowały o dobrych wynikach finansowych i zakupach. Inwestorzy życzliwie potraktowali też spółki górnicze BHP Billiton, Rio Tinto i Xstrata. Dom maklerski Cazenove podtrzymał dobre rekomen-
dacje dla branży surowcowej.
Wieści z antypodów pomogły akcjom firm lotniczych. Qantas, największy przewoźnik w Australii, zaakceptował poprawioną ofertę banku inwestycyjnego Macquarie, który za jego przejęcie płaci 8,7 mld USD (11,1 mld dolarów australijskich). W Europie najwięcej na tym zyskali posiadacze akcji niemieckiej Lufthansy. W przewozach lotniczych zrobiło się gorąco, kiedy kilka tygodni temu US Airways ogłosiły zamiar przejęcia Delta Air Lines za 8 mld USD. Ponad 9 proc. stracili gracze, którzy nie zdążyli w porę pozbyć się akcji muzycznej firmy EMI. Kurs poleciał w dół, kiedy okazało się, że nie dojdzie do transakcji z Permira Advisers.