- Emisja Elektrimu nie jest wykluczona, ale w tej chwili sprzedaż akcji nie byłaby uczciwa wobec inwestorów - uważa Zygmunt Solorz-Żak, największy akcjonariusz i przewodniczący rady nadzorczej spółki.
Dlaczego? Dlatego że nadal nie jest do końca rozstrzygnięty spór z Elektrimem Telekomunikacją i Vivendi, francuskim koncernem, z którym Elektrim kilka lat temu zawarł kilka umów, w tym dotyczącą udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej (operatora sieci Era).
Według Zygmunta Solorza-Żaka, dopiero w marcu dojdzie do kolejnej odsłony sporu przed Trybunałem Arbitrażowym w Londynie. Wówczas może się okazać, że "Elek" będzie musiał wypłacić Francuzom odszkodowanie w wysokości kilku miliardów euro. Przed ewentualną emisją inwestorzy powinni także poznać wartość dodatkowej zapłaty, jaką "Elek" ma otrzymać za 48-proc. pakiet udziałów PTC od Deutsche Telekom. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom zarządu Elektrimu, do ustalenia tej ceny raczej na pewno nie dojdzie w tym roku. Z kolei, jak wskazują analitycy z biur maklerskich, aby sprzedać inwestorom, w tym m.in. funduszom inwestycyjnym, akcje nowej emisji, "Elek" musiałby najpierw odzyskać wiarygodność i wyjaśnić, co się dzieje z jego energetycznymi aktywami. - To warunek, aby zainteresować fundusze - uważa Michał Marczak, analityk DI BRE Banku.
2 miliardów euro
i więcej może domagać się od Elektrimu francuski Vivendi przed arbitrami