Za ukraiński Prikarpattya Bank Getin Holding, kontrolowany przez Leszka Czarneckiego, zapłaci dwu-, trzykrotność wartości księgowej - szacują analitycy.
- Dotychczasowe inwestycje Getinu były dokonywane stosunkowo niewielkim kosztem, więc można oczekiwać, że to będzie dwukrotność wartości księgowej. Ale gdyby bank był kupowany przez jakąś dużą, zachodnią grupę finansową, to można by się spodziewać nawet pięciokrotności - ocenia Andrzej Powierża, specjalista z DM PKO BP.
Ile więc wyda Getin? W piątkowym komunikacie, w którym poinformował o zakupie banku z Iwano-Frankowska, podał, że wartość nominalna nabywanego pakietu (chodzi o niecałe 82 proc. akcji) to 18 mln hrywien, czyli 10,3 mln zł. Ale wartość księgowa jest większa - wynosi 34,8 mln hrywien, czyli 20,0 mln zł. Oznaczałoby to, że "wkupienie się" w ukraiński rynek bankowy kosztowałoby 40-60 mln zł.
Do tego należałoby doliczyć koszt, jaki Getin będzie musiał ponieść, by odkupić pozostałe 18 proc. akcji Prikarpattya Banku od reszty udziałowców.
W sumie pierwszy etap inwestycji Getinu na Ukrainie pochłonąłby około dziesiątej części pieniędzy pozyskanych z niedawnej emisji - o wartości blisko 650 mln zł. Cena, jaką zapłaci polska grupa, nie powinna być zbyt wysoka, jeśli weźmie się pod uwagę, co tak naprawdę kupuje. Pod względem funduszy własnych Prikarpattya Bank zajmował w końcu listopada 141. miejsce na 152 banki działające na Ukrainie. Posiada 30 oddziałów, obsługuje 2,5 tys. firm, ma też 30 tys. klientów indywidualnych.