BSK Return, drugi pod względem wielkości akcjonariusz giełdowego producenta rur - Ferrum - zmniejszył zaangażowanie w spółce z 22,89 do 21,78 proc., czyli o 1,11 pkt proc. Papiery sprzedawał na giełdzie w listopadzie i grudniu: w tym czasie akcje Ferrum potaniały z 44 do 30 zł.
Wczoraj kurs akcji Ferrum spadał, podobnie jak w przypadku większości giełdowych firm. Walory potaniały o 4,6 proc., do 31 zł.
Spółka BSK Return, jako posiadacz znacznego pakietu z przedziału 10-33 proc., zgodnie z przepisami ma obowiązek powiadomienia o zmianie zaangażowania o co najmniej 2 pkt proc. Nie musiała więc informować o ostatniej sprzedaży.
- Jestem członkiem rady nadzorczej Ferrum, dlatego chcę, żeby transakcje dokonywane przez BSK Return były dla rynku przejrzyste - wyjaśnia kierujący spółką Sławomir Bajor. Czy firma zamierza w najbliższym czasie handlować papierami Ferrum? - Nie mamy obowiązku informowania o swoich planach - nie jesteśmy przedsiębiorstwem giełdowym - ucina prezes Bajor.
Rynek spekuluje, czy nieznaczne zmniejszenie zaangażowania w Ferrum przez BSK Return (136,3 tys. akcji) ma "drugie dno". W grudniu 96,8 tys. walorów katowickiej spółki kupił bowiem znany inwestor giełdowy Roman Karkosik. - Kto chce, niech wiąże ze sobą te transakcje. Pozostawiam to bez komentarza - twierdzi prezes Bajor.