W Nowym Jorku tydzień zaczął się od spadków. Najpierw winowajcami były firmy AT&T oraz Verizon Communications, których akcje notowano bez prawa do dywidendy, a później pojawili się inni. Wśród nich był Wal-Mart. Największy detalista świata został zdegradowany przez Goldman Sachsa, gdyż zbyt małe korzyści przynoszą mu inwestycje. Do kupna akcji wielu inwestorów zniechęcała drożejąca ropa naftowa.

Jedną z gwiazd rynków europejskich był SAP, największy na świecie producent oprogramowania dla biznesu. Kurs akcji niemieckiej firmy zyskiwał 2,6 proc., a zwyżkę notowań wywołał szwajcarski bank Credit Suisse. Ta instytucja finansowa dokonała analizy biznesu SAP na podstawie informacji od integratorów jego systemów oraz partnerów i doszła do wniosku, że spółka informatyczna miała dobry kwartał. CS utrzymał rekomendację "lepiej niż rynek".

Francuska firma Saint-Gobain, największy na kontynencie dostawca materiałów budowlanych, podskoczył o 2,7 proc. W tym przypadku wskazówką dla inwestorów giełdowych była decyzja banku BNP Paribas, który podniósł wycenę akcji Saint-Gobain o 13 proc.

Szwajcarski potentat cementowy Holcim, wicelider rankingu światowego, przyciągnął graczy dzięki wywiadowi, którego gazecie "Finanz und Wirtschaft" udzielił Markus Ackermann, dyrektor generalny firmy. Szef spółki powiedział, że w IV kwartale utrzymały się pozytywne trendy z poprzednich dziewięciu miesięcy. Blisko 2 proc. można było zarobić na akcjach British Airways po informacji o porozumieniu kierownictwa tego przewoźnika z głównymi organizacjami związkowymi. Wizerunek firm telekomunikacyjnych poprawił Rene Obermann, szef Deutsche Telekom. Podkreślił konieczność redukcji kosztów w firmie i poprawy jakości usług. W Azji był czwarty dzień spadków indeksów, gdyż inwestujący na tych giełdach, po dobrych danych o sytuacji na rynku pracy w USA, tracili nadzieję na bliskie cięcie stóp w największej gospodarce świata. Regionalny indeks Morgana Stanleya dla Azji i Pacyfiku stracił 1,2 proc.