W najbliższych dwóch latach nie można spodziewać się spadku tempa wzrostu cen na Łotwie - twierdzi premier Aigars Kalvitis. Uniemożliwią to takie czynniki, jak drożejący gaz ziemny. W tym roku rosyjski monopolista Gazprom za swoje dostawy chce ceny wyższej o 50 proc. Innym czynnikiem inflacjogennym na Łotwie są rosnące koszty wynajmu mieszkań.
Szef rządu łotewskiego przewiduje, że inflacja może zacząć się zmniejszać, począwszy od 2009 r. Obecnie pod tym względem Łotwa jest liderem w Unii Europejskiej. W grudniu inflacja w tym kraju wynosiła 6,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Był to najwyższy wskaźnik wzrostu cen w państwach UE. Kalvitis powiedział w jednym z programów telewizyjnych, że kryteria wstępu do Eurolandu Łotwa spełni w latach 2010-2013. Gazeta "Diena" opublikowała prognozę inflacji w tym roku. Zdaniem ankietowanych ekonomistów, ceny wzrosną o 6 proc.
Łotwa rozwija się w imponującym tempie i to jest głównym czynnikiem powodującym wzrost cen. W III kwartale 2006 r. produkt krajowy brutto powiększył się o 11,8 proc.
Tak szybko swojego PKB nie powiększa żaden inny kraj spośród 27 państw członkowskich Unii Europejskiej. Z tego powodu od trzech lat inflacja utrzymuje się powyżej 6 proc. i właśnie dlatego łotewski rząd musiał zrezygnować z przystąpienia do strefy euro już w 2008 r.
Wysoką inflację mają też Węgry, a o jej poziomie w grudniu dowiemy się za pięć dni. Spośród dziesięciu państw, które weszły do Unii w 2004 r., kryteria upoważniające do wstępu do Eurolandu spełniła tylko Słowenia. Dolar został tam zamieniony na euro z początkiem tego roku.