Złoto od rana drożało wczoraj w Londynie w wyniku oczekiwań, że spadek kursu dolara wobec euro może zachęcić niektórych inwestorów do kupowania tego kruszcu często traktowanego jako inwestycja alternatywna w stosunku do amerykańskiej waluty.
Europejska waluta przerwała trwające dwa dni spadki w wyniku oświadczenia prezesa Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Tricheta, że spodziewane przez inwestorów podniesienie stóp procentowych w marcu jest usprawiedliwione rosnącą inflacją. Inflacji sprzyja nie tylko wciąż droga ropa naftowa, ale także wysokie tempo wzrostu gospodarczego w Niemczech. W ub. r. tamtejszy PKB wzrósł o 2,5 proc., najbardziej w bieżącym stuleciu. W celu zapobieżenia inflacji wczoraj stopy podniósł Bank Anglii do 5,25 proc., poziomu obowiązującego w USA. Tak wysokich stóp Brytyjczycy nie mieli od pięciu lat.
Decyzję banku centralnego dość krytycznie przyjęli inwestorzy i analitycy, uważając ją za przedwczesną, bo to już trzecia podwyżka stóp na Wyspach od sierpnia ub.r. Zdaniem obserwatorów, może ona doprowadzić do nadmiernego schłodzenia koniunktury i w rezultacie osłabienia funta w stosunku do dolara. Pod koniec dnia cena złota nieco spadła również dlatego, że za baryłkę ropy płacono w pewnym momencie mniej niż 53 USD. Taniejąca ropa zmniejsza popyt na złoto jako zabezpieczenie przed inflacją.
Na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła do 612 USD za uncję z 613,50 USD za uncję rano.