Reklama

Walka o detal z BPH w tle

Bieżący rok w bankowości detalicznej zapowiada się jako moment startu wielu nowych graczy. Najwięcej jednak może wygrać ten, kto zdobędzie prawie dwumilionową rzeszę klientów Banku BPH

Publikacja: 13.01.2007 06:50

Ubiegły rok dla banków nastawionych na klientów indywidualnych oznaczał przede wszy-stkim boom na rynku kredytów hipotecznych - w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2006 r. portfel kredytów na cele mieszkaniowe w bankach w Polsce wzrósł z 50,4 do 70,7 mld zł. Wzrostu nie zatrzymała obowiązująca od lipca tzw. rekomendacja S nadzoru bankowego, ograniczająca sprzedaż kredytów walutowych. Na rynku oszczędności podobny boom dotyczył funduszy inwestycyjnych. Na koniec września wartość aktywów zgromadzonych przez fundusze przekroczyła 84,7 mld zł.

Przyjdą nowi gracze

Zdaniem ekonomistów i analityków, nie ma podstaw, by sądzić, że podobny boom na rynku bankowych usług detalicznych nie miał się powtórzyć i w tym roku. Dlatego walka o portfel Kowalskiego zapowiada się równie ostro jak w ubiegłych dwunastu miesiącach.

Detaliczną ofensywę zapowiadają przede wszystkim gracze, którzy w Polsce już są, ale na rynku detalicznym w jakiś znaczący sposób nie zaistnieli. Szef bankowości komercyjnej brytyjskiego giganta HSBC, Alan Keir, zapowiadał w tamtym roku, że Polska będzie sercem ekspansji w Europie Centralnej. W ciągu 18 miesięcy Brytyjczycy zamierzają otworzyć w ośmiu polskich miastach specjalne centra kredytowe i wypuścić na rynek karty kredytowe. Jak dotąd na zapowiedziach się skończyło. Większe zaangażowanie w detal w Polsce zapowiadał też niemiecki tuz Deutsche Bank, ale te plany też pozostają zagadką.

Bardziej konkretni są Belgowie z Fortis Banku. Dotychczas koncentrowali się na usługach dla małych i średnich firm. W ub.r. rozpoczęli sprzedaż kart kredytowych (chcą mieć 20-proc. udział w rynku kart), a dzięki przejmowanemu właśnie Dominet chcą ostro wejść na pozostałe segmenty detalicznego rynku.

Reklama
Reklama

Swoje plany detaliczne, w mniej lub bardziej zawoalowany sposób, zapowiedziały też dwa banki wyspecjalizowane w kredytach samochodowych - polska filia hiszpańskiego Banco Santander oraz Toyota Bank Polska. Wiadomo, że ten pierwszy myśli o kartach kredytowych, a drugi przygotowuje przede wszystkim produkty depozytowe. Polskę w swoich planach uwzględnia też specjalizujący się w zarządzaniu aktywami bank Sal Oppenheim.

BPH na celowniku

Prawdopodobnie najwięcej będzie jednak mógł w tym roku zyskać ten, kto zdobędzie blisko dwumilionową rzeszę detalicznych klientów Banku BPH. Ten trzeci co do wielkości gracz, należący do grupy UniCredit, zostanie podzielony na dwie części. Pierwsza z 285 oddziałami, większością klientów i aktywów trafi do drugiego banku z grupy UniCredit, czyli Pekao. Pozostałe 200 placówek z 1/3 obecnych klientów BPH w tym roku zostanie sprzedana nowemu inwestorowi. Według informacji dochodzących z UniCredit, kupnem mini-BPH zainteresowanych jest sześć podmiotów - zarówno te, które już u nas są, jak i te, które nie prowadzą jeszcze działalności w Polsce. Na zamieszaniu wokół podziału BPH chcą skorzystać inni gracze. Planów wzmocnienia swoich pozycji na rynku nie kryją m.in. Kredyt Bank i BRE Bank (a raczej jego detaliczne marki mBank i MultiBank), które liczą, że uda im się przyciągnąć część klientów obecnego BPH.

Mini-BPH:

mocne fundusze,

słabe aktywaPo wchłonięciu w 2001 r. Powszechnego Banku Kredytowego, BPH został trzecim graczem na polskim rynku detalicznym, ustępując jedynie PKO BP i Pekao. I dzięki agresywnej strategii sprzedaży oraz innowacyjnym produktom, kierowany przez Wojciecha Sobieraja pion bankowości detalicznej BPH z kwartału na kwartał zmniejszał dystans do dwójki liderów. Szczególnie mocną pozycję bank zdobył wśród kont osobistych (8,7 proc. rynku na koniec września 2006 r.), kredytów hipotecznych (17,1 proc.), kart kredytowych (9,8 proc.) czy funduszy inwestycyjnych (7,44 proc.). Dziś wiadomo, że najwięcej na dorobku BPH skorzysta Pekao, do którego trafi większość depozytów i kredytów. Okrojony bank mocną pozycję utrzyma na rynku funduszy inwestycyjnych - TFI pozostaje bowiem w starym BPH. Mini-BPH będzie miał bardzo wysoki (najwyższy spośród banków giełdowych) stosunek kredytów do depozytów (1,1) oraz kapitałów do aktywów (0,16, co oznacza, że bank będzie miał za duże kapitały w stosunku do zgromadzonych aktywów). I z tą bolączką będzie musiał się zmierzyć przyszły właściciel BPH.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama