Dla zmian inflacji w najbliższej przyszłości kluczowe znaczenie powinny mieć: sytuacja na rynku walutowym, a także oczekiwania producentów co do czynników kształtujących ceny wytwarzanych przez nich dóbr. Nieznaczne przyspieszenie tempa wzrostu cen (CPI) z listopada ub. r powinno mieć charakter krótkotrwały.
W grudniu złoty kontynuował tendencję do umacniania się względem dwóch podstawowych walut - dolara i euro. Był to już kolejny rekord naszej waluty, kiedy była ona najsilniejsza od kilku lat. Wysoka wśród inwestorów wiarygodność polskiej gospodarki, dobra jak do tej pory kondycja warszawskiej giełdy, a także napływ środków unijnych wspomagających popyt na złotego może sprzyjać dalszemu jego umacnianiu. Już samo utrzymywanie obecnego poziomu kursów sprzyja słabszej presji na wzrost cen. Umacniający się złoty wpływa także na zmniejszenie realnej wartości zagranicznej części długu skarbu państwa.
Oczekiwania przedsiębiorców na temat kształtowania się cen produkowanych przez nich wyrobów od kilku miesięcy oscylują wokół tego samego poziomu. Przedsiębiorcy nie przewidują znaczącego wzrostu cen, pomimo rosnącego w szybkim tempie (5,5% w skali roku) popytu konsumpcyjnego. Otwarcie polskiej gospodarki i wzrost konkurencji na rynku wewnętrznym powodują, że nawet dynamiczny wzrost cen surowców i półproduktów nie przekłada się na wzrost cen dóbr finalnych.
Zadłużenie sektora budżetowego w październiku zmniejszyło się. W znacznym stopniu jest to konsekwencją mocniejszej złotówki. Z kolei wzrost zadłużenia gospodarstw domowych jest naturalną konsekwencją rozwijającego się rynku kredytowego, dobrej sytuacji gospodarczej, niskiej inflacji i poprawy na rynku pracy. W ostatnich miesiącach obserwujemy stabilizację dynamiki zadłużenia gospodarstw domowych. Nie należy jednak oczekiwać spadku jego poziomu a co najwyżej słabszej dynamiki przyrostu tego zadłużenia. Gospodarstwa domowe będą w dalszym ciągu realizować znaczną część zakupów z kredytu, co staje się coraz bardziej powszechne i będzie najprawdopodobniej obojętne dla inflacji.
Ostatnie dane dotyczące cen usług transportu, magazynowania i łączności dostępne są za październik i wskazują na ich spadek. Potwierdziły się zatem przewidywania BIEC dotyczące przełożenia spadających cen surowców energetycznych na tą kategorię cen. Ceny łączności w efekcie narastającej konkurencji już od dłuższego czasu ulegają redukcji. Jeśli brać pod uwagę tendencje światowe na rynkach surowców, wciąż możliwy jest dalszy spadek cen usług transportowych. Jest to konsekwencją znaczącej obniżki cen paliw oraz braku obaw co do ich wzrostu w najbliższej przyszłości. Poziom rezerw ropy naftowej w USA jest najwyższy od 1991, zaś łagodna zima na świecie nie wpływa na zwiększone zużycie surowców ropopochodnych. Biorąc jednak pod uwagę ostatnie wydarzenia związane z przerwaniem dostaw rosyjskiej ropy do Polski i innych europejskich odbiorców, można mieć obawy co do stabilności cen na tym rynku. Co więcej, jeśli sytuacja taka nie będzie mieć charakteru jednorazowego i krótkotrwałego, co zmusi koncerny naftowe tej części Europy do poszukiwania innych źródeł zaopatrzenia, to ostatnie zapewnienia rodzimych producentów o stabilności ceny benzyny w kraju mogą pozostać jedynie w sferze deklaracji. Dodatkowo, powrót do wyższej stawki podatku akcyzowego na benzynę w sytuacji niepewnych dostaw ropy nie będzie sprzyjał stabilności jej ceny.